9. kadencja, 78. posiedzenie, 1. dzień (06-07-2023)
4. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z zapewnieniem rozwoju rynku finansowego oraz ochrony inwestorów na tym rynku (druk nr 3381).
Poseł Michał Gramatyka:
Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Jeżeli ta ustawa wejdzie w życie, to dostęp do informacji o wszystkich naszych operacjach finansowych uzyska Straż Graniczna. Po co takie uprawnienie tej właśnie służbie? Nie wiadomo. Złośliwi twierdzą, że to dlatego, że ta służba jeszcze takiego uprawnienia nie ma - wszystkie inne mają, a Straż Graniczna jeszcze nie ma.
Przypomnijmy: żyjemy w kraju, w którym od roku urząd skarbowy może zaglądać na nasze konta niezależnie od tego, czy jesteśmy podejrzewani o jakieś przestępstwo, czy też nie jesteśmy o nie podejrzewani. Korzysta z tego uprawnienia na potęgę. Podobnie zresztą jak korzysta z prawa do blokowania rachunków. W ubiegłym roku skarbówka zablokowała ponad dwa razy więcej rachunków bankowych niż w roku 2019. Za chwilę jeszcze sobie to uprawnienie rozszerzycie, bo właśnie pchacie przez Sejm zmiany w Ordynacji podatkowej, z których wynika, że bez podania przyczyny i bez jakiegokolwiek wytłumaczenia będziecie mogli zablokować dowolny rachunek, kartę płatniczą, a nawet BLIK-a na 4 dni. Po co? Nie wiadomo.
To wszystko się składa na obraz jak z serialu ˝Czarne lustro˝ albo z pamiętnego reality show ˝Wielki Brat˝. Rząd może gromadzić i przetwarzać nasze dane bez naszej woli, bez naszej zgody, bez żadnego obowiązku sprawozdawczego, nie wiadomo po co i nie wiadomo dla jakich celów. Znacie nasze numery telefonów, skojarzone z numerami PESEL - podobno dla potrzeb spisu rolnego. Znacie lokalizację naszych samochodów - podobno dla celów opłat za drogi. To nic, że znieśliście opłaty za drogi. Tego przepisu o gromadzeniu danych nie znieśliście. On zawsze dotyczył również dróg, za które nikt nie płaci, bo są po prostu bezpłatne. A teraz do niemal pełnego katalogu służb, które mogą mieć dostęp do wszystkich rządowych baz danych, dodajecie jeszcze Straż Graniczną, nie wiadomo po co.
To nie jest tak, że ta ustawa jest zła. Ona w większości przypadków reguluje rzeczy potrzebne, reguluje rzeczy pożądane. Doceniam i odnotowuję na plus np. kwestię dostosowania systemu doręczeń elektronicznych. Wreszcie - ustawę o doręczeniach elektronicznych uchwaliliśmy ponad 2 lata temu. Cenne jest ograniczenie zjawiska gold-platingu. Nigdy dosyć walki z nadregulacją. Ale na Boga, po co dawać swoim zwyczajem, waszym zwyczajem dodatkowe uprawnienia tym, którzy ich po prostu nie potrzebują?
W toku prac w komisjach będziemy przedstawiać swoje stanowisko. Bardzo dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia