9. kadencja, 78. posiedzenie, 1. dzień (06-07-2023)

5. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy o Centralnej Informacji Emerytalnej (druki nr 3145 i 3265).

Poseł Katarzyna Kretkowska:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ministerstwo jest nieobecne na naszym posiedzeniu, więc trudno mi je przywitać. W projekcie dotyczącym Centralnej Informacji Emerytalnej czytamy, iż ma on na celu stworzenie narzędzia, dzięki któremu każdy obywatel, który wyrazi taką wolę, będzie miał w jednym miejscu dostęp do informacji o stanie swoich oszczędności emerytalnych i poglądowej wysokości przyszłego świadczenia emerytalnego ze wszystkich trzech filarów: publicznego, czyli ZUS, KRUS, otwartych funduszy emerytalnych, prywatnego filaru pracowniczego współtworzonego czy tworzonego przez pracodawców, czyli pracowniczych planów kapitałowych, pracowniczych programów emerytalnych, i wreszcie prywatnego filaru indywidualnego, na który składają się indywidualne konta emerytalne oraz indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego. Dodatkowo dowiadujemy się, że za pomocą strony internetowej gov.pl i publicznej aplikacji mobilnej mObywatel nastąpi digitalizacja kontaktów między instytucjami systemu emerytalnego, ubezpieczonymi i oszczędzającymi. Ten centralny rejestr emerytalny ma zatem być rodzajem integratora kilku dotychczasowych rejestrów.

    Niewątpliwie w Polsce przydałby się intuicyjny, nowoczesny, kompleksowy system informacji emerytalnej, do którego przeciętny obywatel z łatwością się zaloguje, w którym będzie miał dostępne wszystkie dane na temat przyszłości i wysokości swojej emerytury, a także możliwości odkładania na tę emeryturę. Takie systemy funkcjonują lub są testowane w szeregu krajów Europy i świata. Jednak w czasie pierwszego czytania tego projektu na posiedzeniu Komisji Finansów Publicznych zgłoszonych zostało szereg uzasadnionych wątpliwości dotyczących samego projektu oraz sposobu procedowania nad nim.

    Po pierwsze, nie było dla nas jasne - i nie jest do dzisiaj - dlaczego pierwsze czytanie projektu dotyczącego rejestru emerytur stworzonego i nadzorowanego przez Ministerstwo Cyfryzacji odbywa się na posiedzeniu wyłącznie komisji finansów, bez udziału komisji cyfryzacji, bez udziału komisji rodziny, polityki społecznej. Dlaczego zajmować się tym miała akurat komisja finansów, a komisje: cyfryzacji i polityki społecznej nawet nie zostały poproszone o przedstawienie opinii? Nie padło też w czasie tego pierwszego czytania jakieś logiczne wytłumaczenie naszych wątpliwości.

    Zasadnicze wątpliwości budzi podmiot, który ma zarządzać tym centralnym rejestrem emerytalnym, mianowicie PFR Portal. To spółka prawa handlowego, która ma podlegać Ministerstwu Cyfryzacji i do której mają być przeniesione dane wrażliwe obywatelek i obywateli dotyczące wysokości składek emerytalnych i pochodnych. Tymczasem Zakład Ubezpieczeń Społecznych jako jednostka finansów publicznych realizuje zadania z zakresu ubezpieczeń społecznych i to on - ponieważ jest wskazany przez ustawodawcę jako jednostka rozliczeniowa w zakresie świadczeń emerytalnych - powinien być wskazany do prowadzenia tego typu rejestru. Dlaczego ustawodawca miałby przenosić dane do spółki prawa handlowego? Jest to niejasne, mocno wątpliwe czy wręcz groźne.

    Kolejną wątpliwość budziły koszty tego projektu - 30 mln rocznie w pierwszych latach, potem 20 mln rocznie - i to, czy ponoszenie tych kosztów jest w tej chwili najważniejsze, po to żeby obywatel za jednym kliknięciem, a nie kilkoma kliknięciami otrzymał potrzebną informację. Czy obywatele w ogóle oczekują takiej usługi? W odpowiedzi usłyszeliśmy, że PFR poprzedził to pewnym rekonesansem, niekoniecznie badaniem opinii publicznej, dotyczącym tego, czy ludzie chcą takiego serwisu - i wyszło mu, że chcą - i że projekt będzie przyczyniał się do pogłębiania świadomości finansowej i będzie skłaniał ludzi do oszczędzania na emeryturę.

    Związki zawodowe, które opiniowały ten projekt, zwracały uwagę - cytuję NSZZ ˝Solidarność˝ - iż tworzenie w tej chwili Centralnej Informacji Emerytalnej jest zadaniem mało priorytetowym na tle absolutnej konieczności podjęcia wysiłku w celu zmodernizowana Platformy Usług Elektronicznych ZUS i uczynienia jej łatwiejszą, bardziej efektywną w odbiorze dla użytkowników. W szczególności chodzi o ułatwienie osobom fizycznym rozliczania zobowiązań ubezpieczeniowych w sytuacji zawierania umów związanych z opieką, ze sprzątaniem czy z innymi pracami w gospodarstwie domowym. Związek zwracał także uwagę na to (Dzwonek), iż istnieją obawy, że ułatwienia dostępu do wyników finansowych mogą powodować mało racjonalne decyzje czy inne zagrożenia.

    Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:

    Dziękujemy.

    Poseł Katarzyna Kretkowska:

    W tym konkretnym projekcie raczej nie widać niczego, co by sprzyjało pogłębianiu świadomości finansowej obywateli, jak to strona rządowa tłumaczyła, może poza pogłębianiem świadomości konieczności odkładania na starość określonych kwot, bo przy tej władzy można liczyć jedynie na emerytury głodowe.

    Klub Parlamentarny Lewica, nie znając jeszcze poprawek...

    Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:

    Dziękujemy.

    Poseł Katarzyna Kretkowska:

    ...które dzisiaj zostały zgłoszone, a mogą to być niebezpieczne wrzutki, poinformuje w czasie trzeciego czytania, jak będzie głosował nad tym projektem. Skłaniamy się ku negatywnej opinii. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia