9. kadencja, 78. posiedzenie, 1. dzień (06-07-2023)

2. i 3. punkt porządku dziennego:


   2. Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy budżetowej na rok 2023 (druki nr 3322 i 3410).
   3. Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na rok 2023 oraz niektórych innych ustaw (druki nr 3323 i 3411).

Poseł Robert Kwiatkowski:

    Zgadza się.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wczoraj wieczorem pan premier Morawiecki podzielił się z nami ważną wiadomością. Poinformował mianowicie na Facebooku, że zadłużenie na jednego mieszkańca Polski wynosi ok. 40 tys. zł. Ciekawa wiadomość, zwłaszcza że publicznie na stronach rządowych możemy zapoznać się z informacją, że dług Skarbu Państwa wynosi ok. 1200 mld zł. To po przeprowadzeniu prostych rachunków, drodzy państwo z Ministerstwa Finansów, znaczyłoby, że jest nas jakieś 31,5 mln obywateli. Ale przecież jest nas więcej. Nietrudno rozwikłać tę tajemnicę. Wystarczy spojrzeć do dokumentów, jakie ten sam rząd przekazuje do Brukseli, do Komisji Europejskiej i do Eurostatu.

    (Poseł Teresa Wargocka: Są jeszcze lepsze wyniki.)

    Z tego jasno wynika, że ten dług na koniec ubiegłego roku wynosił ok. 1,5 bln zł, a planowany na koniec tego roku, przynajmniej zgodnie z założeniami, bo mam dokument z datą 17 kwietnia, będzie wynosił, drodzy państwo, już 1 739 802 mln zł. To jest naprawdę dobry wynik, dobry w cudzysłowie, bo on oznacza, że dojdą do tego zadłużenia, o którym mówił premier, do tych 40 tys. zł, dodatkowych tysięcy na głowę jednego mieszkańca, dodatkowych kosztów obsługi tego długu.

    Panie Ministrze! Zwracam się tu zwłaszcza do ministra Skuzy, który trochę mnie zbył podczas ostatniej debaty budżetowej. Czas położyć karty na stół i poinformować, i o taką informację pisemną proszę, ile wynosi dług Skarbu Państwa wedle metodologii unijnej na koniec pierwszej połowy 2023 r. Cechą charakterystyczną tego budżetu, Wysoka Izbo, jest dramatyczne, jak wiemy, zadłużanie państwa, i to w tempie zupełnie niespotykanym, poza COVID-em. Rozumiemy, że jest kampania wyborcza i część z tych wydatków finansuje cele niemal partyjne, ale apeluję o jakiś umiar, o jakiś rozsądek i ograniczenie tego rozpasania. Po drugie, cechą tego budżetu jest, rzecz jasna, ukrywanie tych wydatków, bo trudno się zorientować, co, jak i kiedy. I po trzecie, o czym już na sam koniec chcę przypomnieć, chodzi o wyprowadzanie dochodów. Gdyby rząd Mateusza Morawieckiego wypracował tzw. podatek zasobowy (Dzwonek), czyli windfall tax, to budżet państwa mógłby zostać wzbogacony o ok. 13 mld zł, które pochodziłyby głównie z Orlenu. A tak te zaskórniaki, zaskórniaki w cudzysłowie oczywiście, bo chodzi o 13 mld, zostały na kontach Orlenu...

    (Poseł Teresa Wargocka: Na inwestycje.)

    ...pod kontrolą, mam nadzieję, Ministerstwa Aktywów Państwowych, ale już nie pod kontrolą parlamentu.

    (Poseł Teresa Wargocka: Na inwestycje.)

    Ostatnia smutna cecha tego budżetu to wyprowadzanie wydatków i ukrywanie dochodów po to, żeby parlament nie miał żadnej kontroli ani nawet prawa wglądu. Jest jasne, że w związku z tym koło Lewicy Demokratycznej będzie głosować przeciwko temu przedłożeniu budżetowemu. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia