9. kadencja, 78. posiedzenie, 1. dzień (06-07-2023)

5. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy o Centralnej Informacji Emerytalnej (druki nr 3145 i 3265).

Poseł Dariusz Rosati:

    Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panów ministrów nie widzę, więc się z nimi nie witam. Zabieram głos w imieniu Klubu Parlamentarnego Koalicja Obywatelska w sprawie rządowego projektu ustawy o Centralnej Informacji Emerytalnej.

    Po pierwsze, chciałbym powtórzyć opinię przedstawioną podczas pierwszego czytania: uważamy ten projekt za niepotrzebny. Informacje, które ma gromadzić Centralna Informacja Emerytalna, są dostarczane na bieżąco i dostępne dla wszystkich uczestników systemów, wszystkich filarów emerytalnych. Już w tej chwili na żądanie zarówno ZUS i KRUS zarówno filar publiczny, jak i filary prywatno-pracowniczy oraz prywatno-indywidualny, dostarczają informacji o stanie rachunków, o przewidywanej wysokości świadczenia emerytalnego. Nie wiem, na jakiej podstawie rząd twierdzi - żadnych badań przecież nie przedstawiono - że Polacy domagają się scentralizowanego systemu informacji emerytalnej w sytuacji, kiedy sami bez żadnego kłopotu, bez żadnego problemu mogą sprawdzać stan swoich środków emerytalnych.

    Argumenty podane w uzasadnieniu ustawy, że potrzebna osobnych loginów i osobnych haseł do dwóch czy trzech kont emerytalnych, są komiczne. Nie można traktować obywateli, którzy odkładają na swoją emeryturę, jak analfabetów. To naprawdę nie jest jakiś wielki problem, żeby używać dwóch czy trzech loginów zamiast jednego. Nie uzasadnia to w żaden sposób powoływania nowej instytucji, której funkcjonowanie ma kosztować 20 mln zł rocznie.

    Dodatkowo to rozwiązanie nakłada określone obowiązki na instytucje emerytalne. Będą one musiały obciążyć swoich pracowników dodatkowymi obowiązkami raportowania o stanie środków emerytalnych na bieżąco, co więcej, z częstotliwością raz na tydzień. Słyszeliśmy opinie ze strony funduszy emerytalnych, że będzie to stanowiło poważne obciążenie wiążące się z dodatkowymi kosztami. Krótko mówiąc, nie widzimy żadnej wartości dodanej, a przynajmniej takiej, która by uzasadniała powoływanie nowej instytucji. To jest pierwszy punkt. Projekt jest niepotrzebny.

    Ten projekt rodzi również ryzyko nadużyć. To jest drugi poważny argument za tym, żeby tego projektu w ogóle nie przyjmować. Skąd wynika ryzyko nadużyć? Po pierwsze, prowadzeniem od trony technicznej Centralnej Informacji Emerytalnej ma zajmować się spółka prawa handlowego PFR Portal, spółka podległa Polskiemu Funduszowi Rozwoju, który jest instytucją podlegającą z kolei nadzorowi prezesa Rady Ministrów. Mamy taką sytuację, że wszystkie nasze dane dotyczące wszystkich naszych oszczędności emerytalnych będzie gromadziła spółka, którą nadzoruje premier rządu, nad którą kontrolę bieżącą sprawuje minister cyfryzacji, w ustawie nazywany uparcie ministrem do spraw informatyzacji, mimo że nie ma takiego stanowiska w rządzie polskim. Jest minister do spraw cyfryzacji. Tak się składa, że ministrem do spraw cyfryzacji, szanowni państwo, jest pan Janusz Cieszyński - człowiek znany z tego, że w sposób ewidentnie niegospodarny prowadził politykę w Ministerstwie Zdrowia, zakupując sprzęt, który nie nadawał się do użytku, i nie poniósł z tego tytułu żadnych konsekwencji tylko dlatego, że prokuratura pod kontrolą pana Ziobry nie wszczęła postępowania - a jeżeli je wszczęła, to je umorzyła. W związku z tym mamy taką sytuację, że ewidentne nadużycia, ewidentna niegospodarność, marnowanie pieniędzy w postaci zakupu respiratorów od podejrzanych handlarzy bronią czy zakupu maseczek, które się do niczego nie nadawały, po prostu nie zostały rozliczone. Teraz ten człowiek będzie nadzorował pełną informację związaną z tym, ile Polacy mają pieniędzy na emerytury i zgromadzonych na funduszach emerytalnych. Chcę powiedzieć, że nie mam zaufania do pana ministra Cieszyńskiego. Powiem więcej: nie mam także zaufania do pana premiera Morawieckiego, który będzie nadzorował całe to przedsięwzięcie. Dlatego nie godzę się na to, żeby kosztem tego, że będę miał tylko jeden login i jedno hasło, ci panowie mieli wgląd w moje oszczędności emerytalne. (Dzwonek)

    Na koniec chcę powiedzieć, że ci panowie będą mieli dostęp do ogromnej bazy danych. To będzie jedna z najbogatszych baz danych osobowych, obejmująca dane wrażliwe, dane osobowe, które będzie można wykorzystywać do rozmaitych innych celów, także komercyjnych. Nie mam żadnych gwarancji, że takie wykorzystywanie danych do celów niezgodnych z celem ustawowym nie może mieć miejsca. Tak jak powiedziałem, zaufanie jest ostatnią rzeczą, jaką jesteśmy gotowi obdarzyć obecny rząd z panem Morawieckim i z panem Cieszyńskim.

    W związku z tym klub Koalicji Obywatelskiej będzie głosował przeciwko temu projektowi. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia