9. kadencja, 78. posiedzenie, 2. dzień (07-07-2023)
19. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o referendum ogólnokrajowym (druki nr 3423 i 3444).
Poseł Arkadiusz Myrcha:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Koalicja Obywatelska składam wniosek o odrzucenie tego projektu ustawy w drugim czytaniu. Nie jest to bowiem projekt techniczny, jak nazwał go przed chwilą przedstawiciel klubu PiS. Jest to projekt czysto polityczny, który ma dążyć do tego, żeby PiS zorganizował w Polsce referendum zamiast wyborów parlamentarnych.
Taki wniosek trzeba postawić jednoznacznie, bo PiS boi się poddać werdyktowi Polaków, nie ma im nic do zaoferowania, nie chce mówić o programach, chce, żeby zamiast wyborów parlamentarnych jesienią odbyło się referendum. I gdyby faktycznie jeszcze to referendum miało dotyczyć spraw, którymi dzisiaj żyją Polacy, np. kwestii tego, dlaczego nie ma środków na Krajowy Plan Odbudowy, dlaczego premier Morawiecki nie jest w stanie leżących na stole setek miliardów złotych przywieźć do Polski, gdyby to referendum miało się odbyć w związku z kwestią edukacji, ochrony zdrowia, rolnictwa, gospodarki, to pewnie dzisiaj byśmy wszyscy na ten temat rozmawiali. Ale to referendum ma się odbyć w związku z problemem, który de facto nie istnieje. Ile bowiem można tłumaczyć, że nie ma dzisiaj problemu z przymusową relokacją? Nie ma tego problemu, co przejawia się na dwóch poziomach. Po pierwsze, porozumienie europejskie, porozumienie azylowe tego nie przewiduje i nikt na Polskę takiego obowiązku nie nakłada. Mówi to wyraźnie pani komisarz europejska do spraw wewnętrznych.
Po drugie, nie ma takiego problemu na polskim gruncie politycznym, bo wszystkie siły polityczne mówią w tym temacie jednym językiem: nikt nie popiera przymusowej relokacji. To referendum ma być tylko tematem zastępczym, bo PiS chce uciec od bieżących tematów, zresztą nie pierwszy raz.
Jeżeli dzisiaj słyszymy, że to referendum ma być jakąś próbą odpowiedzi na bieżącą sytuację polityczną w Europie, to ja państwu przypomnę, że przecież dokładnie tę samą propozycję połączenia wyborów parlamentarnych z referendum ogólnokrajowym w sprawie uchodźców zgłosiliście w 2019 r. Wówczas prezydent miał zainicjować to referendum. Odstąpiliście. Dlaczego? Bo nie mieliście tak dramatycznie niskich notowań jak w 2019 r. Dzisiaj szukacie kolejnego politycznego złota, o którym pisał minister Dworczyk w swoich mailach, gdzie w dramatycznej sytuacji za granicą polsko-białoruską szukaliście możliwości politycznego pokazania się, a nie rozwiązania realnego problemu. I dzisiaj jest to samo z migrantami.
Szukacie problemu, wokół którego możecie budować kampanię, w ogóle nie chcąc tego problemu rozwiązywać. Ba, z wami rozmawiać o rozwiązywaniu problemu, w sytuacji kiedy w samym ubiegłym roku wydaliście 136 tys. pozwoleń na pracę pracownikom pochodzącym z państw afrykańskich i azjatyckich... I wy dzisiaj chcecie wyjść i powiedzieć Polakom, że chcecie pozamykać wszystkie granice na osoby przybywające z tych kontynentów? Przecież wy w tym temacie macie zero wiarygodności.
Tak samo mówiliście o technicznym rozwiązaniu przy okazji rozporządzenia, które zakładało przyznanie pracowniczych zezwoleń na pracę blisko 0,5 mln pracowników pochodzących z Afryki i z Azji. Dopiero w momencie kiedy premier Donald Tusk ujawnił prawdę skrywaną w gabinetach Ministerstwa Spraw Zagranicznych, teoretycznie się z tego wycofaliście. Ale politycznie nie ma jeszcze na to potwierdzenia, więc nie jesteście kompletnie wiarygodni w mówieniu o polityce migracyjnej.
My dzisiaj powinniśmy zadawać pytanie w imieniu Polaków, dlaczego premier Morawiecki, tak jak w przypadku środków z KPO, nie jest w stanie przywieźć do Polski i zagwarantować wsparcia finansowego polskim rodzinom, polskim firmom, które od miesięcy udzielają wsparcia uchodźcom z Ukrainy. Przecież tego dotyczył ostatni szczyt Rady. To było rozwiązanie, na które czekają nasi partnerzy z tej części Europy, na które czekają inne państwa europejskie będące pod presją migracyjną. Ale na użytek polityki wewnętrznej premier Morawiecki uznał, że trzeba to wszystko zablokować i lepiej nie przywozić, nie zagwarantować miliardów złotych polskim rodzinom, w jego mniemaniu, żeby nie stracić politycznego tematu.
Jakimi kalkulacjami wy dzisiaj się kierujecie? Co dla was dzisiaj jest naprawdę najważniejsze? Czy ten kolejny 1-2% w wyborczym wyścigu zamiast setek miliardów złotych? Zamiast racja stanu? I wy dzisiaj mówicie o jakimś technicznym projekcie ustawy.
Wy dzisiaj chcecie odgórnie zaplanować kradzież Polakom wolnych wyborów. Boicie się tego ostatecznego werdyktu, boicie się pluralizmu wyborczego. Chcecie zafundować kolejną wojnę, kolejną polaryzację, dzisiaj chcecie szczuć Polaków na migrantów. A jakie będą jeszcze (Dzwonek) pytania w tym referendum? Przecież ten temat jest otwarty. Mówił o tym pan poseł Kukiz.
Dlaczego nie chcieliście robić referendum, kiedy wspomniany przed chwilą Paweł Kukiz zbierał podpisy pod wnioskiem referendalnym w sprawie uchodźców? Wtedy mówiliście: nie, ta tematyka nie zasługuje na referendum. Krytykowaliście go z tego powodu. Mówiliście, że wystarczy uchwała Sejmu. I została podjęta w grudniu 2016 r. Wszystkie siły polityczne na sali sejmowej się zgodziły odnośnie do tego tematu. Uważaliście, że referendum jest niepotrzebne. Co się zmieniło? Sondaże wam spadają, Polacy wam nie ufają i o tym jest dzisiaj ten projekt ustawy. Nie techniczny, czysto polityczny. Dlatego wnosimy o odrzucenie go w całości w drugim czytaniu. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia