9. kadencja, 79. posiedzenie, 1. dzień (11-07-2023)
13. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o sporcie (druki nr 3342 i 3455).
Poseł Tomasz Zimoch:
Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! To zmiana techniczna. Zapytam w najbliższym czasie wybitnych językoznawców, czy rzeczywiście jest potrzebna. Przecież określenia: igrzyska paraolimpijskie, paraolimpijczyk na stale utrwaliły się w naszej świadomości. Na szczęście sportowcy będą ci sami. To fantastyczni ludzie. Przez lata poznałem wielu i wysłuchałem ich niezwykłych historii.
Rafał Wilk był żużlowcem. 3 maja 2006 r. miał wypadek na torze i od tamtego dnia jest sparaliżowany od pasa w dół. W szpitalu po operacji przyszedł do niego lekarz i powiedział: Pan nie będzie już chodził, pan na pewno nie będzie też uprawiał sportu. Poczuł wtedy złość, wręcz wściekłość, i po męsku odpalił lekarzowi: To się przekonasz, to zobaczysz, czy nie będę. Musiał w głowie stoczyć niezwykle trudną walkę. Na pierwszy spacer na wózku w szpitalu wybrał się z bratem i uświadomił sobie, jak zmieniło się jego życie. Z człowieka sprawnego, czynnego sportowca zmienił się w osobę bezradną wobec świata. Właśnie w czasie tej przejażdżki postanowił, że zrobi wszystko, by nie być ciężarem dla najbliższych, dla całego otoczenia. Przypomniał sobie słowa znane każdemu sportowcowi: jeśli nie podejmujesz walki, to przegrywasz, jeśli ją rozpoczniesz, to możesz wygrać.
Rafał Wilk zawsze miał ogromne serce do walki. W sytuacji, w której się znalazł, musiał nastawić odpowiednio głowę. Był sponiewierany psychicznie. Jak sam powiedział, początkowo nie potrafił pchnąć głupiego wózka inwalidzkiego. Rozpłakał się, gdy po wyjściu ze szpitala schody do mieszkania wydawały się przeszkodą nie do pokonania, ale dał sobie 3 tygodnie na rozprawienie się z nimi po to, by 1 września, gdy córka poszła do szkoły, móc samemu pokonać 12 stopni. Właśnie córce chciał sprawić radość i udało mu się. Wtedy nastąpiło całkowite przełamanie. Do Rafała, dotarło, że wszystko jest możliwe. Został kolarzem ręcznym. Zdobył złote medale na igrzyskach paraolimpijskich i mistrzostwach świata. To wybitny sportowiec. Udowodnił, że tylko od nas zależy, co możemy osiągnąć.
Wysoki Sejmie! Nie ma znaczenia, czy powiemy o nim: paraolimpijczyk, czy od dzisiaj: paralimpijczyk. Zawsze będzie wielki, jak wielu innych zrzeszonych w Polskim Związku Paraolimpijskim, o przepraszam, teraz już musimy mówić: Polskim Związku Paralimpijskim. (Oklaski)
(Głos z sali: Brawo!)
Przebieg posiedzenia