9. kadencja, 79. posiedzenie, 2. dzień (12-07-2023)

21. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Polityki Senioralnej oraz Komisji Zdrowia o przedstawionym przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projekcie ustawy o szczególnej opiece geriatrycznej (druki nr 3382 i 3489).

Poseł Paulina Matysiak:

    Szanowna Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Wszyscy doskonale wiemy, że problem starzejącego się społeczeństwa z każdym dniem daje o sobie coraz bardziej znać. To wielowymiarowe i ogromne wyzwanie, które wymaga od nas przemodelowania polityki w wielu obszarach, nie tylko opieki zdrowotnej. Polskim seniorom należy się szacunek i solidne wsparcie, ponieważ w innym przypadku będą skazani na cierpienie, a im samym oraz ich rodzinom odbierze się szansę na godne życie. Tylko postawmy sobie pytanie, czy jesteśmy na te nieuchronne zmiany przygotowani.

    Czasu na konkrety jest coraz mniej, nie wystarczy sama świadomość istnienia tego problemu. Obecna ocena opieki geriatrycznej w Polsce nie pozostawia złudzeń: seniorzy nie mogą liczyć na kompleksową pomoc, to zresztą potwierdzają wyniki badań Najwyższej Izby Kontroli. Izba słusznie zauważa, że nadanie geriatrii statusu priorytetowego odbywa się głównie na papierze, bez pokrycia w rzeczywistości. Przez 8 lat rządów Prawa i Sprawiedliwości, w trakcie których funkcję ministra zdrowia pełniły już trzy osoby, nie udało się wypracować sprawnej polityki senioralnej, która odpowiedziałaby na potrzeby najstarszych obywateli.

    Dzisiaj, niemalże pod koniec tych rządów, debatujemy nad prezydencką ustawą, która jest pewną próbą wyjścia właśnie z tej kompromitacji. Ten fakt można skwitować krótko: lepiej późno niż wcale. Z ustawą o szczególnej opiece geriatrycznej wiąże się jednak kilka problemów, które mam zamiar przedstawić w swoim wystąpieniu.

    Na samym początku trzeba przyznać, że założenia tego projektu są jak najbardziej słuszne, a nawet, powiedziałabym, wyjątkowo ambitne. I właśnie z tego powodu pojawia się pierwsza wątpliwość: czy aby na pewno wprowadzenie jej zapisów w życie będzie możliwe, zostanie zrealizowane. Papier wszystko przyjmie, możemy równie dobrze ogłosić w ustawie, że wszyscy jesteśmy piękni, młodzi i zdrowi, ale wróćmy może do kwestii tego projektu.

    Podczas posiedzenia komisji składałam poprawki, wszystkie zostały zgłoszone jako wnioski mniejszości. Dzisiaj klub Lewicy też złoży jeszcze jedną poprawkę do tego projektu. W projekcie możemy przeczytać, że w ciągu 5 lat na każde 100 tys. seniorów po 60. roku życia ma przypadać minimum 50 łóżek na oddziałach geriatrycznych. Niewątpliwie zbliżyłoby to nas bardziej do europejskich standardów, ale czy mamy jakąkolwiek gwarancję, że tak będzie? W porównaniu do obecnego stanu byłaby to prawdziwa rewolucja i, jak rozumiem, o rewolucję tutaj chodzi, ale stąpajmy twardo po ziemi. Przypomnę, że w tej chwili w całej Polsce mamy do dyspozycji ok. 1,3 tys. takich łóżek. Ustawa zakłada, że już wkrótce będzie ich prawie 5 tys., czyli niemalże o 400% więcej.

    Potrzebujemy tych łóżek - tak, to prawda, to jest pilna sprawa. W jaki sposób zostanie to osiągnięte? Brakuje lekarzy geriatrów, ta specjalizacja nie należy w tej chwili do najchętniej wybieranych. W uzasadnieniu projektu można przeczytać, że wydaje się, że powstanie nowych oddziałów geriatrycznych i perspektywa rozwoju tej dziedziny zachęcą absolwentów studiów medycznych do tej specjalizacji. I właśnie chodzi o to, że w uzasadnieniu pada takie sformułowanie: wydaje się. Czy otrzymamy w takim razie zapewnienie, które będzie oparte na konkretach, że faktycznie tak będzie i że odpowiednia kadra się pojawi, żeby móc pracować na oddziałach i w powstałych centrach?

    Zastanawiająca jest oczywiście kwestia wieku, którego osiągnięcie zapewnia dostęp do tej szczególnej opieki geriatrycznej. Ustawa zakłada, że wynosi on przynajmniej 75 lat. Propozycja, by obniżyć ten wiek do 70 lat, na posiedzeniu komisji nie znalazła poparcia. Wydaje się to faktycznie konieczne, zwłaszcza że wielu mężczyzn w Polsce żyje po prostu krócej od kobiet, w tej chwili średnia długość życia dla mężczyzn wynosi niecałe 72 lata. W tym momencie ze statystycznego punktu widzenia przeciętny mężczyzna nawet nie dożywa takiego wieku, żeby skorzystać z specjalistycznej opieki geriatrycznej.

    Kolejna sprawa dotyczy nałożenia na samorządy kolejnych zadań, których finansowanie nie będzie ze stuprocentową pewnością zapewnione przez państwo. Na barkach powiatów znajdzie się budowa centrów zdrowia 75+, na co oczywiście mogą próbować pozyskać środki z Funduszu Medycznego, ale pojawia się tutaj też pytanie, czy każdy chętny powiat takie środki, taką pomoc otrzyma. W dzisiejszych realiach coraz więcej samorządów ledwo wiąże koniec z końcem, gdyż za sprawą państwa rządów przychody tych jednostek ze znaczących źródeł zostały dotkliwie ograniczone. To wymagałoby także doprecyzowania, gdzie znajdziemy finansowanie powstawania tych centrów.

    Myślę, że - powtórzę to, co mówiono na posiedzeniu komisji, pozostając w temacie samorządów - te zapisy ustawy całkowicie ignorują istnienie władz wojewódzkich, które obok powiatów stanowią przecież jedną z kluczowych jednostek funkcjonowania danego regionu. Taka współpraca też powinna być przecież możliwa. Decyzja, żeby kwestią opieki geriatrycznej zajmowali się głownie wojewoda i powiat bez udziału urzędu marszałkowskiego, jest kompletnie niezrozumiała. (Dzwonek)

    Ponieważ kończy mi się czas, składam poprawkę. Będziemy jeszcze dyskutować w ramach komisji.

    Natomiast na koniec powiem, że nasz klub będzie pracował nad tym projektem, będzie za nim też głosował, bo potrzebujemy rozwoju tej specjalizacji i należy zadbać o osoby starsze. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia