9. kadencja, 79. posiedzenie, 2. dzień (12-07-2023)
23. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Kultury i Środków Przekazu o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami (druki nr 3383 i 3479).
Poseł Jarosław Rzepa:
Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Przedstawiam stanowisko Klubu Parlamentarnego Koalicja Polska wobec poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, druki nr 3338 i 3479.
Szanowni Państwo! Co można powiedzieć pozytywnego o tym projekcie? Porusza on wszak istotną z punktu widzenia społecznego kwestię amatorskiego poszukiwania zabytków i skarbów, ale tak naprawdę na tym można byłoby skończyć mówienie o pozytywach. Pozwólcie państwo, że przedstawię wady tego projektu.
Niestety w tak bardzo ważnej kwestii jak nasze dziedzictwo kulturowe, w tym przypadku dziedzictwo archeologiczne, ten projekt nie został wcale skonsultowany z szeroko rozumianym środowiskiem naukowym, które nie zostawiło na nim suchej nitki, chyba że grupie posłów z posłem wnioskodawcą zależało na skłóceniu tych dwóch środowisk. Dziwi mnie w tym miejscu postawa i opinia ministerstwa kultury i dziedzictwa wyrażona przez pana ministra Sellina, który moim zdaniem powinien stanąć murem za swoimi jednostkami, uczelniami, wojewódzkimi konserwatorami, a w moim przekonaniu stanął po stronie grupy interesariuszy, którzy stoją za tym projektem. Wreszcie dziwi mnie postawa pana przewodniczącego Komisji Kultury i Środków Przekazu, który jest z wykształcenia historykiem, urlopowanym pracownikiem podkarpackiego muzeum w Sanoku. Ciekawe, panie przewodniczący, co na to pańscy koledzy i pańskie koleżanki. Widać, że w pana podejściu zwyciężył polityk. Szkoda, że nie coś innego.
Teraz przechodzę do meritum. W uzasadnieniu ustawy jej wnioskodawcy podali nieprawdziwe dane. W tym dokumencie wskazano, w uzasadnieniu wskazano, że tych detektorystów jest 250 tys. Stowarzyszenie Naukowe Archeologów Polskich, opierając się na rzetelnych danych źródłowych, podaje, że ta liczba nie przekracza 30 tys., natomiast wczoraj na posiedzeniu komisji pan minister stwierdził, że maksymalnie może być to 100 tys. Może warto zdecydować się na jeden przekaz? Może mieć on bardzo duże skutki, jeśli chodzi o finanse.
W uzasadnieniu wskazano, że tylko 1% poszukiwaczy skarbów zwraca się o zgody konserwatorskie. W innym miejscu tego dokumentu pomysłodawcy ustawy podali przykłady odkryć detektorystów dokonanych w oparciu o te zgody konserwatorskie. Z tych przykładów wynika, że aż 50% znalezisk dokonano w oparciu o zgody konserwatorskie. Może wreszcie można by się zastanowić nad tym, które dane są prawdziwe?
Ustawa uderza w środowiska archeologów, muzealników, konserwatorów zabytków, ale też zawodowych historyków. Wszystkie te grupy zawodowe będą przez długie lata ponosić poważne konsekwencje omawianej ustawy. Wszystkie skrytykowały projekt ustawy. Przywołuję w tym miejscu głosy dyrektora Państwowego Muzeum Archeologicznego pana Wojciecha Brzezińskiego, Rady Ochrony Dziedzictwa Archeologicznego, środowiska muzealników polskich, którzy podpisali się pod sprzeciwem, Stowarzyszenia Archeologów Polskich i Narodowego Instytutu Dziedzictwa.
Koszty wprowadzenia tej ustawy mogą się zamknąć, szanowni państwo, w kwocie ok. 564 mln zł. Są to wyliczenia pana prof. Marcina Danielewskiego z UAM, z Poznania. Duża część tych kosztów będzie ponoszona corocznie, szanowni państwo. Przyznała to wprawdzie pani dyrektor Katarzyna Pałubska, ale dała dłuższą perspektywę czasową - 10 lat. W uzasadnieniu nie ma tych kosztów.
Projekt ustawy zakłada zgłaszanie poszukiwaczy przez aplikację mobilną. Szanowni państwo, tej aplikacji nie ma. Nie wiadomo, kiedy powstanie. Nie wiadomo, ile będzie kosztować. Pan minister powiedział wczoraj, że milion, ale milion będzie kosztowało jeszcze zaimportowanie danych do tej aplikacji.
Ustawa zniesie obowiązek wydawania zgód konserwatorskich na prowadzenie eksploracji przez detektorystów, co spowoduje, że Polska stanie się najbardziej liberalnym krajem, jeśli chodzi o działanie tej grupy społecznej. Będziemy mieli chyba standardy rosyjskie, a w Polsce rozpocznie się turystyka detektorystyczna. Straty finansowe z powodu takich działań będą szły w miliony złotych. Można spodziewać się, że zabytków ukrytych teraz w ziemi, np. w wielu województwach zachodniej części Polski, będzie można szukać na aukcjach w krajach takich jak Niemcy, Czechy, Słowacja, a może jeszcze w innych. Nastąpi masowy rabunek polskiego dziedzictwa archeologicznego na skalę niespotykaną od czasów II wojny światowej.
Szanowni Państwo! Poszukiwacze skarbów nie muszą mieć uprawnień, skończonych 5 lat studiów, 12 miesięcy praktyki oraz niezbędnej wiedzy o dyscyplinie naukowej, o których napisano w art. 33a. Co zatem będzie w praktyce? Aż strach pomyśleć.
Szanowni Państwo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Koalicja Polska wnoszę przede wszystkim o to, aby Wysoka Izby odrzuciła ten niemądry, szkodliwy i mogący trwale zniszczyć nasze dziedzictwo archeologiczne (Dzwonek) projekt ustawy. Mam nadzieję, że Wysoka Izba przychyli się do tego wniosku. Dziękuję bardzo. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia