9. kadencja, 79. posiedzenie, 2. dzień (12-07-2023)
19. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy - Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz niektórych innych ustaw (druki nr 3309 i 3403).
Poseł Monika Rosa:
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Zuzia, Blanka, Hania, Szymon, Wiktor i w końcu Kamil i dzieci, o których nie słyszeliśmy, ponieważ ich dramatyczne historie nie znalazły się na czołówkach mediów.
Historia Kamila przelała czarę goryczy i możemy w końcu powiedzieć, że ta śmierć coś zmieni dla innych dzieci. Mamy przed sobą projekt ustawy, który jest ważny, na który czekaliśmy długie lata, bo od lat organizacje i ekspertki zabiegały o to, aby w polskim systemie prawnym pojawiła się analiza przypadków śmiertelnego pobicia dzieci po to, aby system się uczył, po to, aby eliminować białe plamy, i po to, żeby żadne inne dziecko nie skończyło tak jak np. Kamil.
Ten projekt ustawy wprowadza rzeczy dobre, m.in. kwestionariusz szacowania zagrożenia życia lub zdrowia dziecka, standardy ochrony małoletnich, zmiany w wysłuchaniu dziecka, reprezentanta dziecka.
Z tego miejsca składam wyrazy najwyższego szacunku organizacjom, Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę i ekspertkom, które o te zmiany przez lata walczyły. Ale to także dzięki obywatelom, którzy po śmierci dzieci naciskali rząd, aby te zmiany w końcu wprowadzić. I robimy ten krok, ale to jest krok. Zobaczymy, jak te przepisy będą działać.
Ta łata na systemie nie zmieni jednak całego systemu, który musi być w końcu strategią ochrony praw dziecka. Potrzebujemy takiej strategii, potrzebujemy koordynacji międzyresortowej między edukacją, ochroną zdrowia, opieką społeczną, sądownictwem, cyfryzacją i bezpieczeństwem. Potrzebujemy nowego kodeksu rodzinnego. Ten obecny jest z 1964 r. Potrzebujemy służby ochrony dzieci, asystentów, pracowników, którzy będą dbali o dobro dzieci, a nie o dobro dorosłych. Potrzebujemy centrów pomocy dzieciom, specjalistycznych placówek, które interdyscyplinarnie pomogą dzieciom w sytuacjach kryzysowych. Potrzebujemy kampanii edukacyjnych dla dorosłych, bo wciąż zbyt wielu uważa, że przemoc jest elementem wychowania dzieci. Potrzebujemy wynagrodzeń i szkoleń dla pracowników socjalnych, którzy pracują z dziećmi. Potrzebujemy wrażliwości nauczycieli, lekarzy, ale także obowiązkowo realizowanych wizyt patronażowych położnych oraz obowiązku oglądania dzieci podczas wizyt rutynowych u lekarza. Potrzebujemy zmiany w myśleniu, bo dzieci to są mali ludzie - bardzo ważni, podmiotowi. Nie są własnością rodziców i dorosłych.
(Poseł Janusz Korwin-Mikke: A powinny, a powinny.)
I oby dzieci nie stały się ofiarami kampanii wyborczej ani ze względu na swoje poglądy, ani ze względu na orientację seksualną, ani ze względu na tożsamość płciową. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia