9. kadencja, 79. posiedzenie, 2. dzień (12-07-2023)
19. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy - Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz niektórych innych ustaw (druki nr 3309 i 3403).
Poseł Anita Kucharska-Dziedzic:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Polskie państwo nie radzi sobie z przemocą wobec dzieci. Tylko 2% wyroków za znęcanie się nad członkiem rodziny to wyroki za znęcanie się nad dzieckiem. Oficjalne statystyki mówią o 3-4 tys. tłuczonych dzieci rocznie, o kilkudziesięciu zakatowanych przez swoich najbliższych opiekunów. Ponad tysiąc doznaje poważnych uszkodzeń ciała i zdrowia w wyniku pobicia lub zaniedbania. Połowa rodziców przyznaje się do okazjonalnego lub ciągłego bicia. Co czwarty nastolatek przyznaje, że oberwał od rodzica w ostatnim roku. Niemal połowa młodych dorosłych przyznaje, że była bita w dzieciństwie. A to w Polsce straszono norweskim Barnevernetem i odbieraniem dzieci rodzicom pod byle pretekstem. Ale w tej okropnej Norwegii nie ginie z rąk opiekunów żadne dziecko. Żadne.
W Polsce, gdzie władza rodzicielska jest święta, dzieci giną. A to zakatowane, a to zabite w wyniku morderstwa suicydalnego. Rośnie też skala wykorzystania seksualnego dzieci, ale zamiast wesprzeć edukację seksualną, by dzieci wiedziały, czego dorośli, nawet najbliżsi, nie mogą im robić, Zjednoczona Prawica ruguje organizacje pozarządowe ze szkół pod hasłem obrony przed wrogim gender. A jeśli znajdą się nauczyciele czy dyrektorzy szkół, którzy pomagają krzywdzonym dzieciom, to pupilka ministra Czarnka na kuratorskim stołku dyscyplinuje empatycznych i pełnych troski nauczycieli. Kto ma stanąć po stronie dziecka krzywdzonego przez rodziców, jeśli nie nauczyciele.
Kiedy dzieci, które najczęściej w Polsce podlegają dyskryminacji, wielokrotnie wybierają szkoły im przyjazne, prawica straszy złowrogimi gejami i lesbijkami i ściga dyrekcję szkół, wykorzystując do tego rzecznika praw dziecka, który o złą sławę ściga się z ministrem edukacji. Krzywdzone w Polsce dzieci niemal najczęściej w Europie podnoszą rękę na własne życie. Te statystyki dramatycznie rosną. W ubiegłym roku 150 dzieci skutecznie odebrało sobie życie, wielokrotnie więcej próbowało to zrobić. Jako przyczynę podejmowania prób samobójczych dzieci podają najczęściej konflikt z rodzicami i doświadczenie przemocy. Te potworne dane pokazują, jak bardzo polskie państwo, jak bardzo dorośli zawodzą dzieci i młodzież.
Ale to w Polsce mówi się, niby dowcipnie, że dzieci i ryby głosu nie mają. W kraju, który zainicjował pracę nad Konwencją praw dziecka. Dziecka, którego nie słuchamy i nie uwzględniamy jego życzeń, gdy w sądzie decydują się jego losy. Dziecka, które trafia do pieczy zastępczej, do przysłowiowego bidula, jeśli nie kocha któregoś z rodziców i nie chce się z nim widywać. Dziecka, które tak jak milion mu podobnych nie otrzymuje alimentów. Dziecka, które może trafić pod opiekę rodzica oskarżonego i sądzonego za przemoc, zaniedbanie, znęcanie czy pedofilię i kazirodztwo. Dziecka, którego przyczyny śmierci nie są na tyle ważne, by sprawdzać, kto zawiódł i jaka procedura interwencyjna czy pomocowa nie zadziałała. Dziecka, które może spędzać czas, być oddane pod opiekę instytucji, które nie mają żadnych standardów ochrony dziecka, i może się okazać, że np. trenerzy molestują zawodniczki.
Dzieci polskie żyją w kraju, w którym urzędnicy je chroniący, zanim je ochronią, muszą przygotować sobie podkładki uzasadniające ich interwencję, a sędziowie wydający postanowienia i wyroki nie muszą nic wiedzieć na temat przemocy, symptomów krzywdzenia i psychologii okresu rozwojowego. Najwyższy czas zatem, by tym dzieciom zapewnić elementarne bezpieczeństwo, godność, szacunek i podmiotowość. W imieniu Lewicy cieszę się bardzo, że robimy to wspólnie, ponad podziałami politycznymi i partyjnymi, że robimy to na wniosek organizacji pozarządowych. Bardzo dziękuję za ten projekt. Jesteśmy naprawdę na dobrej drodze, by rzeczywiście i efektywnie polepszyć los polskich dzieci, oddać im głos.
Podoba nam się kierunek zmian i dobrym znakiem jest, że pogląd na kierunek zmian udało się uwspólnić. Jesteśmy na początku drogi, na jej końcu będą bezpieczne, kochane dzieci. To początek, ale dobry początek. Popieramy ten projekt. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia