9. kadencja, 79. posiedzenie, 2. dzień (12-07-2023)

19. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy - Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz niektórych innych ustaw (druki nr 3309 i 3403).

Poseł Janusz Korwin-Mikke:

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Wielce czcigodna Monika Rosa zaczęła od wymienienia nazwisk pięciorga zabitych dzieci. Ja mogę wymienić imiona dziesięciorga dzieci zabitych na drogach, co nie jest powodem, żeby likwidować ruch samochodowy. Tego typu argumentów po prostu nie wolno używać, są to argumenty emocjonalne, niedopuszczalne w normalnej polemice.

    Prawdą jest to, co mówią panie z Lewicy, że prawica wrzeszczy, że lewica wkracza między rodziców i dzieci, lewica wtrąca się, państwo wtrąca się w te stosunki. A jednocześnie lewica wrzeszczy, że jest coraz więcej przypadków przemocy w rodzinie. Tak jest! Właśnie dlatego że jest coraz więcej ingerencji państwa w rodzinę, jest coraz więcej przypadków przemocy w rodzinie, to jest rzecz oczywista, same to powiedziałyście. W normalnej rodzinie jak się dziecku powie: masz 2 godziny ćwiczyć pompki, to syn mówi: tak jest, tata, i ćwiczy pompki. Jeżeli przedtem mu w szkole powiedzą, że on ma swoje prawa i może ojca nie słuchać, to on wtedy czuje, że jego prawa są naruszone, i gotowy jest nawet samobójstwo popełnić, bo mu ojciec kazał wbrew jego woli ćwiczyć pompki. Oczywiście, że tak.

    Wy nie zdajecie sobie sprawy, co wy robicie, niszcząc normalne stosunki w rodzinie, o czy mówił zresztą przed chwilą kolega Sośnierz. To dotyczy nie tylko dzieci, ale i stosunków między rodzicami, ale o tym nie będę już tutaj mówić.

    Trzeba to dobrze zrozumieć. Jest stare powiedzenie, że jak chcesz, żeby coś było zrobione, to możesz albo zrobić to samemu, albo zapłacić komuś, albo zabronić dziecku to robić. Jeżeli będziecie dziecku mówili, jak okropną rzeczą jest pedofilia, to co dziesiąte dziecko sobie pomyśli: aha, to ta pedofilia to jest coś fajnego.

    (Wypowiedź poza mikrofonem)

    Oczywiście że tak. Tak. Tak rozumują dzieci. Mam ośmioro dzieci i wiem, jak dzieci rozumują. A wy macie dzieci w ogóle?

    Nieszczęście polega na tym, że nie rozumiecie, że dziecko jest istotą... To nie jest tak, że jak się wyda ustawę, to dziecko się zastosuje. Dziecko jest żywą istotą i ono musi wiedzieć, jakie jest jego miejsce w rodzinie. Jeżeli mu się zakłóci naturalne miejsce w rodzinie, to wtedy konsekwencje tego są absolutnie fatalne. Dziecko się kiedyś bało ojca, ale dzięki temu nie trzeba było używać przemocy. Jeżeli się podrywa autorytet ojca, wtedy dziecko się nie boi, a przecież nie może włazić rodzicom na głowę, więc trzeba użyć przemocy, bo nie ma innego sposobu. Nie może być tak, że dzieci robią, co chcą, że na jezdni włażą pod samochody. Nie można tego zrobić. (Dzwonek) I dlatego nie można naruszać tych zasad. Dziękuję za uwagę. (Oklaski)

    (Poseł Paulina Hennig-Kloska: Zwłaszcza w Częstochowie... Nie da się tego słuchać.)


Przebieg posiedzenia