9. kadencja, 79. posiedzenie, 3. dzień (13-07-2023)

53. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Zdrowia o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o zdrowiu publicznym (druki nr 3258 i 3498).

Poseł Dariusz Klimczak:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Intencją projektodawców tej ustawy jest ochrona dzieci i młodzieży przed negatywnymi skutkami spożywania napojów energetycznych. Żałuję jednak, że ta intencja została zdominowana przez intencje zakazów i ograniczeń i nikt de facto nie pomyślał o najważniejszej części projektu, która nawiązywałaby do ochrony zdrowia dzieci, czyli edukacji zdrowotnej. To jest nie tylko moje spostrzeżenie, ale także prawników z Biura Analiz Sejmowych. Cytuję: w projekcie nie przewidziano żadnych rozwiązań w zakresie edukacji zdrowotnej i promocji zdrowia. Jakkolwiek by było, w kontekście ustawy o zdrowiu publicznym one powinny mieć miejsce, i to kluczowe miejsce. To miejsce zajęła idea zakazów i ograniczeń.

    Uważam, że trzeba było zacząć od edukacji i nie wprowadzać na pierwszym miejscu zakazów i prawa ograniczeń, które bije wprost w przedsiębiorców. Czy przeprowadzono jakąkolwiek poważną kampanię informacyjną dotyczącą zagrożeń płynących z nadmiernego stosowania napojów energetycznych? Jak przejrzymy podstawowe dokumenty, czy to co można znaleźć w Internecie, bo tego pewnie szukają nauczyciele, uczniowie, opiekunowie, to tak naprawdę niczego konkretnego się nie znajdzie. Widziałem jeden ciekawy projekt, ˝Żyj pełnią życia bez energetyka˝. To była kampania edukacyjna sanepidu i AWF-u w Gorzowie. Generalnie, jak poszukać, to jedynie na stronach sanepidu są lapidarne informacje o zagrożeniach, jakie płyną ze stosowania tych energetyków.

    No ale tak, intencje intencjami, ale trzeba spojrzeć trochę szerzej, zdjąć klapki z oczu i pomyśleć chociażby o przedsiębiorcach. Ta ustawa jest, uważam, klasycznym przykładem, jak PiS potrafi utrudniać ludziom życie pod pretekstem znikomych szans osiągnięcia efektu, który jest artykułowany w tej ustawie.

    Potwierdza to opinia merytoryczna BAS-u, którą już przytaczałem, cytuję: Zaproponowane środki budzą wątpliwości pod względem ich skuteczności. Przecież po co próbuje się wprowadzić tę ustawę? Po to żeby ona przyniosła określony efekt. W mojej opinii ustawa nie daje żadnych gwarancji, że zaproponowane regulacje przyniosą określone efekty. Nikt nie przewiduje, że np. producenci napojów mogą kofeinę i taurynę zastąpić innymi substancjami. Tu kłania się kazus procedury legislacyjnej związanej z problemem dopalaczy. To było wiele lat temu, ale wnioski ewidentnie nie zostały tutaj zaimplementowane.

    Wątpliwości, mówiąc delikatnie, budzą także propozycje dotyczące sankcji w postaci grzywien, a nawet pozbawienia wolności, które proponowano od samego początku w pierwotnym projekcie tej ustawy. Ja zgłaszałem poprawki, żeby trochę opanować się z tymi karami.

    W projekcie nie wskazano potencjalnych kosztów rozwiązań, co pokazuje nie tylko całkowity brak szacunku do przedsiębiorców, ale także do finansów publicznych, którymi dysponujecie, a także ignorancję prawno-legislacyjną. Czy ktoś z państwa np. obliczył, ile strat zanotuje polska branża operatorów automatów? Ja nie widziałem tego w tym projekcie. A przykład propozycji związanych z reklamą był najlepszym dowodem na powyższą moją tezę.

    Ze względu na funkcjonowanie polskiej gospodarki mam tutaj podstawowe zarzuty jako osoba, która patrzy na funkcjonowanie kraju nie tylko pod kątem ochrony chociażby zdrowia, ale przede wszystkim pod kątem tego, że gospodarka musi w prawidłowy sposób funkcjonować. Uważam, że nie wolno tak traktować polskich przedsiębiorców. Jak sobie przypominam strategię odpowiedzialnego rozwoju, to jej tutaj zupełnie nie widzę.

    ? propos zdrowia naszych dzieci, jakbyśmy przejrzeli produkty, które dostępne są w sklepach spożywczych, już nie mówiąc o tych straganach, których jest pełno w miejscowościach wypoczynkowych - ile tam jest chemii. Nikt nie protestuje, nie mówi, żeby w jakiś sposób to wycofać, ograniczyć, żeby informować. Zresztą w tym zakresie można połączyć kampanię informacyjną m.in. z kwestią energetyków. Gdybym ja był w rządzie i zajmował się tym tematem, nie zaczynałbym, jak państwo, od końca, tylko od początku - od edukacji, informowania, chociażby od tego, co przewidujecie państwo w projekcie, czyli chodzi o duży napis, że to jest dla ludzi dorosłych, powyżej 18. roku życia, i o tym muszą decydować (Dzwonek) rodzice. Od tego warto by było zacząć ten bardzo trudny temat.

    W drugiej kwestii nie zamierzam się wypowiadać, tym bardziej że...

    Wicemarszałek Małgorzata Gosiewska:

    Dziękuję, panie pośle. Czas minął.

    Poseł Dariusz Klimczak:

    ...ta druga część została wprowadzona wbrew zasadom legislacji. Dziękuję bardzo. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia