9. kadencja, 79. posiedzenie, 3. dzień (13-07-2023)
30. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o finansach publicznych (druki nr 3422 i 3488).
Poseł Izabela Leszczyna:
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Który to już raz kolejni ministrowie PiS-u, a było ich ośmiu, nie dają rady przygotować budżetu na przyszły rok, więc biorą się za rozmontowanie stabilizującej reguły wydatkowej. Zadałam to pytanie w komisji, ale nie otrzymałam odpowiedzi od pana ministra. Proszę o taką odpowiedź na piśmie.
Zaczęli od zmian parametrów algorytmu, czyli inflację prognozowaną zamienili na cel inflacyjny. Dlaczego? Bo jak brali odpowiedzialność za Polskę po rządach Platformy Obywatelskiej i PSL, to inflacji nie było w ogóle, więc żeby sobie zrobić przestrzeń na wydatki, to powiedzieli: niech to będzie 2,5%, cel inflacyjny. Mogli wtedy przyjąć prawie 200 nowych pracowników do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, mogli dać im takie wynagrodzenia, o których przeciętny Polak może tylko marzyć. Mieli na Bąkowiczów, na organizacje narodowe, faszyzujące, na wille+, na wszystko. Ale gdy się okazało, że te niekompetentne rządy doprowadziły do wybuchu inflacji na długo przed wojną, do inflacji dwukrotnie wyższej niż cel inflacyjny, to znowu zmienili regułę i wprowadzili jednak prognozowaną inflację, przestrzeń do wydatków znowu się powiększyła. Później wyprowadzili z reguły fundusze, żeby wydawać pieniądze bez żadnej kontroli społeczeństwa. Potem wprowadzili te fundusze z powrotem, bo Komisja Europejska powiedziała, że to jest kamień milowy. Transparentność wydawania publicznych pieniędzy w Unii Europejskiej, w całym demokratycznym świecie jest naprawdę ważna. To wprowadzili je z powrotem, ale i tak nie pomogło. Krajowego Planu Odbudowy jak nie było, tak nie ma. Ale trudno, żeby było inaczej, bo przecież nawet wniosku nie wysłali, pierwszego wniosku o płatność nie ma. I żeby było jasne, premier Morawiecki kłamie, mówiąc, że Polski Fundusz Rozwoju finansuje projekty z KPO. Wczoraj w podkomisji zadaliśmy to pytanie. Wiecie, ile wydali na te projekty, ile zakontraktowali? 3 mld zł versus 270 mld zł, które są w KPO, to jest 6-letni okres wydatkowania i jesteśmy prawie na półmetku. To gratuluję, 3 mld wydali, naprawdę szacunek.
Co robią teraz? Gdy państwa członkowskie Unii Europejskiej stwierdziły, że trzeba jednak wrócić do odpowiedzialności za finanse publiczne i odejść od tzw. klauzuli wyjścia z reguły, okazało się, że w Polsce po 8 latach rządów PiS-u się nie da. Musieli wymyślić taki myk. Udają, że 2023 r. to jest początek świata w polskich finansach publicznych, wcześniej nie było w ogóle, nie wydawali nic, zaczynamy nowe życie. Chcą zadłużyć nasze prawnuki, bo wnuki zadłużyli już dawno temu. Druga rzecz, którą zmieniają, nazywa się pięknie: klauzula obronna. Kto będzie żałował na uzbrojenie polskiej armii? Nikt, wszyscy w tej Izbie głosujemy zawsze jedną ręką, tak, nigdy nie dwiema, to tylko w PiS-ie takie rzeczy się zdarzały. Więc wszyscy głosujemy zawsze za. Ale na czym ta klauzula obronna polega? Te hasła o obronie ojczyzny to jest taka fasada, za którą PiS robi różne brzydkie rzeczy.
(Głos z sali: Nie musi pani mi tłumaczyć, niech pani wytłumaczy...)
To, co powiedział pan poseł Gawęda, to jest kłamstwo. Jak można powiedzieć, że ta zmiana nie będzie miała wpływu na życie społeczno-gospodarcze Polski? Panie pośle, to ja panu wytłumaczę, na czym ten wpływ polega. Co oni robią? Zmieniają metodę kasową na memoriałową w regule. Co to znaczy? Płacą za czołgi dzisiaj, żeby było jasne, z długu.
(Głos z sali: Pani nie jest wykładowcą na uczelni.)
Ale uwaga, te wydatki będą wliczone do nieprzekraczalnego limitu wydatków wtedy, jak te czołgi do Polski przyjdą, czyli jak będzie rządziła Koalicja Obywatelska. (Wesołość na sali) I wtedy nasze możliwości wydawania pieniędzy na szpitale, na szkoły, na transport publiczny trzeba będzie ograniczyć o to, co oni wydali na czołgi. I my się na to zgodzimy, jesteśmy lepsi, poradzimy sobie, odpowiedzialnie poradzimy sobie ze wszystkim. (Oklaski)
Ale niech nam chociaż powiedzą, w którym roku i na ile miliardów będziemy musieli te wydatki ograniczyć. Jest taka tabelka w ocenie skutków regulacji, która powinna to pokazać. To tam jest zero, zero liczb, nie ma. I na to pytanie bardzo proszę, żeby Ministerstwo Finansów odpowiedziało nam też na piśmie, w którym roku, o ile miliardów będziemy musieli zmniejszyć nieprzekraczalny limit (Dzwonek) wydawania środków publicznych. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia