9. kadencja, 80. posiedzenie, 1. dzień (28-07-2023)

20. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Kultury i Środków Przekazu o poselskim projekcie uchwały w sprawie ustanowienia przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej roku 2024 Rokiem Marka Hłaski (druki nr 3199 i 3462).

Poseł Joanna Lichocka:

    Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Oczywiście Prawo i Sprawiedliwość popiera ustanowienie roku 2024 Rokiem Marka Hłaski. Robimy to z prawdziwą przyjemnością.

    Marek Hłasko był prozaikiem, autorem scenariuszy filmowych, ale też twórcą własnej legendy, własnego mitu, trochę stylizowanego może na bohaterów amerykańskiego kina lat 50. - trochę James Dean, trochę Humphrey Bogart. Jego najpopularniejsze zdjęcie to chyba to, na którym stoi z wykrzywioną nieco twarzą, w kąciku warg papieros, ręce w kieszeni, jest zbuntowany. Wszyscy wiedzą od razu na podstawie tego zdjęcia, jakiego rodzaju bohatera mamy przed sobą.

    Marek Hłasko był pisarzem, który serio traktował postulat pisania prawdy. Mówił, że w prozie fikcja może obronić się tylko wtedy, gdy jest prawdziwym zmyśleniem, gdy dotyka istoty rzeczywistości, opisuje istotę tego, co zdarza się ludziom. Testował tę prawdę w ten sposób, że np. opowiadał w różnych barach przypadkowo napotkanym ludziom historię, którą pisał, i sprawdzał, jaki ona ma odbiór, czy rzeczywiście robi wrażenie, czy jest prawdziwa.

    Marek Hłasko jest pisarzem, który wychował kolejne pokolenia podobnych, trochę podobnych sobie prozaików. Była cała szkoła hłaskoidów. W ten sposób chyba, można powiedzieć, zaczynał Marek Nowakowski. Potem znalazł swoją drogę, ale to było jedno z tych objawień pisarskich, które zdecydowanie czerpały z prozy bezprzymiotnikowej, trochę hemingwayowskiej, trochę może komiksowej, jak byśmy dzisiaj powiedzieli, Hłaski.

    Marek Hłasko był postacią tragiczną, tzn. został wypchnięty z Polski na stypendium naukowe do Paryża. Odmówiono mu prawa powrotu, odmówiono mu druku w Polsce książek. ˝Cmentarze˝ zostały opublikowane przez Instytut Literacki. Bardzo szybko za to dostał też nagrodę paryskiej ˝Kultury˝ i całkowity zakaz publikacji w Polsce i wymieniania jego nazwiska, chyba że w kontekście zdrady ojczyzny. Marka Hłaski nie wydawano właściwie przez cały czas w PRL-u. Potem pod koniec lat 80., w 1988 i 1989 r., bodaj Czytelnik wydał cztery tomy utworów Hłaski, oczywiście ocenzurowanych. Redaktorem tego wydania (Dzwonek) był Michał Komar, oczywiście wywodzący się z nomenklatury jeszcze stalinowskiej. Nova wydała wtedy piąty i szósty tom nieocenzurowanych ˝Pięknych dwudziestoletnich˝, właśnie ˝Sowę, córkę piekarza˝ i ˝Nawróconego w Jaffie˝.

    Wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska:

    Dziękuję bardzo.

    Poseł Joanna Lichocka:

    Dokończę tylko, pani marszałek, trzy zdania.

    Hłasko wrócił wtedy z dużym impetem po 1989 r. w to nowe pokolenie. Ja w nim byłam, studiowałam wtedy polonistykę, pisałam z Hłaski pracę magisterską. Ten buntownik dotykający polskiej rzeczywistości mający zapis antykomunistyczny w swoim pisarstwie i genach wart jest przywrócenia teraz Polakom.

    Wicemarszałek Małgorzata Kidawa-Błońska:

    Dziękuję bardzo, pani poseł.

    Poseł Joanna Lichocka:

    Patronat tego roku temu też, mam nadzieję, będzie służył. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia