9. kadencja, 80. posiedzenie, 1. dzień (28-07-2023)

17. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Prawo oświatowe (druk nr 3520).

Poseł Katarzyna Lubnauer:

    Panie i Panowie Posłowie! Pani Marszałek! Oczywiście, że nie jest to projekt obywatelski. Pamiętamy promocję pani Witek i pana Jarosława Kaczyńskiego...

    (Poseł Joanna Borowiak: No i się zaczyna kłamstwo.)

    ...co więcej, pamiętamy, że pani wnioskodawczyni jest radną PiS-u. (Poruszenie na sali)

    W związku z tym pozwolicie, że potraktuję ten projekt tak, jak to jest prawda, czyli jako PiS-owski.

    Proszę państwa, zamiast rozwiązywać realne problemy polskiej szkoły, po raz kolejny chcecie polską szkołę pogrążyć w wojnie ideologicznej.

    (Poseł Joanna Borowiak: A nie ma prawa?)

    Czym jest seksualizacja dzieci? Seksualizacją jest wszystko to, co czyni z dziecka obiekt seksualny albo co uczy je postrzegać samego siebie przez pryzmat wyłącznie atrakcyjności fizycznej. Seksualizacją możemy nazwać zatem zachęcanie dziewczynek do zabawy w dorosłe kobiety i przebieranie ich w seksowne ubrania czy nakładanie im makijażu, żeby przyciągnąć uwagę innych. Oczywiście nie mówimy o sytuacjach, w których dzieci się spontanicznie w ten sposób bawią z własnej inicjatywy. Nikt z nas nie chce seksualizacji, nikt z nas nie chce, żeby ich dzieci były postrzegane jako obiekty seksualne. Dlatego nasze oburzenie wywołała ankieta skierowana przez posła PiS-u Kurzępę do dzieci 13-, 14-letnich ze szkoły podstawowej na temat ich partnerów seksualnych i masturbacji, do trzynastolatków, czternastolatków.

    (Poseł Joanna Borowiak: To nie ta ustawa, pani poseł.)

    Badania sfinansowane przez ministerstwo edukacji narodowej bez żadnego konkursu i bez kontroli kuratora, który wysłał zachęcające maile do dyrektorów szkół, żeby dzieci brały w nich udział. Gdzie wtedy był nadzór kuratora?

    Najlepszą drogą do zapobieżenia zagrożeniom seksualizacji dzieci jest rzetelna edukacja seksualna. Wiedza na temat tego, jak reagować, jeżeli ktoś traktuje nas dokładnie jak obiekt seksualny. Wiedza, kiedy zgłosić do dorosłych zachowania polegające na próbach molestowania, złego dotyku ze strony zarówno rówieśników, jak i dorosłych. Wiedza na temat tego, czym jest zły dotyk i że pornografia to jest fejk. Wiedza, dlaczego nie należy dzielić się z innymi swoimi intymnymi zdjęciami w Internecie i jak unikać zawierania znajomości przez Internet, szczególnie w sytuacji, w której nie wiemy, w jakim wieku jest nasz rozmówca.

    (Poseł Anna Kwiecień: Nauczyciel jest od tego.)

    Ale też wiedza o tym, jak zmienia się nasze ciało i jak akceptować te zmiany i wszystko to, co jest związane z naszą seksualnością, i w przyszłości jak unikać niechcianej ciąży czy chorób wenerycznych.

    Ta rzetelna edukacja seksualna powinna być w każdej polskiej szkole. Ale wy chcecie za pomocą tej ustawy tej rzetelnej edukacji zabronić. Nie mam żadnej wątpliwości, że oto chodzi w tej ustawie, w której mówicie o zabronieniu seksualizacji przez organizacje pozarządowe na terenie szkoły, szkoły podstawowej, która, przypomnę, w tej chwili jest do 15. roku życia dziecka.

    (Poseł Jan Mosiński: Kryteria, a nie, że jest zabronione.)

    Proszę państwa, nawet ta procedura, którą wprowadzacie na model lex Czarnek 1 i lex Czarnek 2 już bez udziału kuratora, ma na celu zniechęcić organizacje pozarządowe do udziału w pracy szkoły, do udziału w edukacji.

    Mamy do czynienia z utrudnianiem rodzicom decydowania o swoich dzieciach. To rodzice mają prawo decydować, na jakie zajęcia chcą posyłać swoje dzieci, i już w tej chwili mogą to robić. (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo!)

    A wy chcecie zabronić tej edukacji, na którą rodzice chcieliby posłać. W Łodzi, gdzie organizacja pozarządowa prowadzi tego typu zajęcia właśnie w szkole podstawowej, większość rodziców zapisuje swoje dzieci na te zajęcia. Tylko jedno, dwoje dzieci z klasy na takie zajęcia nie chodzi z woli rodziców. Wy chcecie im to zabrać. (Oklaski)

    (Głos z sali: Gdzie? Jaka większość?)

    Proszę państwa, powiedzmy szczerze, wy macie jakąś obsesję, obsesję na punkcie seksualności człowieka. Zabieracie prawo do decydowania kobietom, a teraz chcecie zabrać prawo do decydowania rodzicom o edukacji seksualnej ich dzieci. Obecna władza nie potrafi rozwiązać problemów polskiej szkoły, przeładowanych podręczników, przeładowanego programu, niskich płac nauczycieli, tego wszystkiego, co powoduje, że dzieci nie uczą się kompetencji i nie potrafią mówić po angielsku, za to zajmie się edukacją seksualną i zajmie się tym, żeby zabierać rodzicom prawo do decydowania.

    (Poseł Joanna Borowiak: Ale wszystko pani wrzuca do jednego worka.)

    Już zabraliście Polkom prawo do antykoncepcji awaryjnej bez recepty, prawo do decydowania o aborcji w sytuacji wady letalnej. (Poruszenie na sali) Zabraliście Polakom prawo do rodzicielstwa, zabierając in vitro. A teraz chcecie jeszcze zabrać edukację seksualną. Tak, żebyście to wy decydowali, a nie Polacy, jak mają żyć. To jest jakaś obsesja. (Oklaski) Problem tylko polega na tym, że ta obsesja przekłada się na życie Polaków. Czy teraz chcecie najzwyczajniej w świecie, żeby to katecheci albo na religii, albo na wychowaniu do życia w rodzinie uczyli dzieci, jak żyć?

    (Poseł Joanna Borowiak: Obsesja na punkcie Kościoła. To się leczy.)

    Jeżeli macie jakieś fobie seksualne, to idźcie się leczyć, żeby to nie odbijało się na życiu Polaków (Dzwonek), na życiu kobiet i na życiu naszych dzieci. Zgłaszamy wniosek o odrzucenie tego chorego projektu w pierwszym czytaniu. (Oklaski)

    Marszałek:

    Pani poseł, chciałam na jedną rzecz zwrócić pani uwagę. Jeżeli siedzę tutaj, w tej Izbie na tym miejscu, to nie jestem panią Witek, tylko jestem panią marszałek Witek. To jest po pierwsze. (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo!)

    Ja się do pani nie zwracam...

    Poseł Katarzyna Lubnauer:

    Pani jako obywatel się podpisała pod tym projektem.

    Marszałek:

    Nie, nie, nie, ja się podpisałam jako marszałek Sejmu pod tym projektem, jako marszałek Sejmu...

    (Poseł Adam Szłapka: Pani się podpisała jako poseł.)

    ...głośno ten projekt popierałam, i takie jest moje prawo.

    Poseł Katarzyna Lubnauer:

    Nie, jeżeli to jest projekt, to pani się podpisała jako obywatel Witek.


Przebieg posiedzenia