9. kadencja, 80. posiedzenie, 1. dzień (28-07-2023)
17. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Prawo oświatowe (druk nr 3520).
Poseł Agnieszka Dziemianowicz-Bąk:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Wykorzystywanie dzieci dla spełnienia ideologicznych fantazji o władzy i kontroli. Tak najkrócej można podsumować trzecią już próbę przepchnięcia przez Sejm lex Czarnek. Tym razem jako projekt obywatelski, choć jest absolutnie oczywiste dla nas wszystkich tutaj, że tak jak poprzednie wersje, ten projekt powstał przy al. Szucha w Warszawie. (Oklaski) Tak jak poprzednie był pisany, promowany, a teraz jest w trybie ekspresowym, na jaki nie mogą liczyć inne, naprawdę obywatelskie inicjatywy, jest przepychany przez PiS-owską większość. I tak jak projekt ten nie ma nic wspólnego z obywatelskością - przedstawicielka wnioskodawców to jest radna Prawa i Sprawiedliwości - tak samo nie ma nic wspólnego z ochroną dzieci i młodzieży.
Przeciwnie, jego wprowadzenie będzie oznaczało pozbawienie młodych ludzi szansy na pozyskanie rzetelnej wiedzy na temat zdrowia i bezpieczeństwa. Wiedzy, która nie jest im dostarczana przez formalny system kształcenia, a której tak bardzo potrzebują, aby chronić się przed seksualną przemocą, aby unikać niechcianych ciąż, aby budować dojrzałe relacje, czy w końcu, aby uniknąć szeregu chorób.
(Poseł Marek Suski: Właśnie seksualna przemoc wobec dzieci.)
To wszystko są cele edukacji seksualnej, której tak panicznie boi się prawica.
Ale seksualne obsesje, skryte fantazje i wyobrażenia prawicowych polityków nie powinny mieć wpływu na bezpieczeństwo dzieci i młodzieży. Projekt powinien zostać odrzucony, a kwestia edukacji seksualnej wyłączona spoza wszelkich ideologicznych dywagacji i oparta po prostu na nauce oraz ustalonych przez tę naukę standardach, chociażby Światowej Organizacji Zdrowia.
Nad tymi standardami pracowali eksperci, lekarze, psychologowie, przedstawiciele nauk społecznych, którzy jasno określili, co młodzież w zależności od wieku i stopnia rozwoju powinna wiedzieć o seksualności, jak i kiedy stawiać granice, gdzie zgłosić się po ewentualną pomoc, jakie są konsekwencje decyzji dotyczącej rozpoczęcia życia seksualnego. To wszystko są normalne cele rzetelnej edukacji seksualnej, której w polskiej szkole dzisiaj nie ma. Jakiekolwiek jej elementy, jeżeli się w tej szkole pojawiają, to pojawiają się wyłącznie dzięki organizacjom pozarządowym.
(Poseł Teresa Wargocka: Nieprawda!)
Tym organizacjom, które są tak bardzo znienawidzone przez ministra Czarnka. Tym organizacjom prawica kolejny już raz próbuje zatrzasnąć drzwi do polskich szkół. Ale jednocześnie nie robicie nic, żeby zamknąć te drzwi przed prawdziwym zagrożeniem, przed podmiotami, w szeregach których zasiadają seksualni przestępcy.
Lewica chce przed tymi przestępcami chronić dzieci. Dlatego złożymy poprawki wprowadzające obowiązek informowania przed wejściem do szkoły i pod groźbą kary za składanie fałszywych oświadczeń, czy w danej organizacji, w danym stowarzyszeniu, związku wyznaniowym albo Kościele są osoby prawomocnie skazane za przestępstwa seksualne i pedofilskie. Takie podmioty od polskiej szkoły, od polskich dzieci i polskiej młodzieży powinny trzymać się jak najdalej.
Jeśli się z tym zgadzacie, to poprzecie poprawki Lewicy. Jeżeli nie, to pokażecie, że tak naprawdę nie chcecie chronić dzieci, chcecie chronić ich oprawców. (Oklaski)
(Poseł Joanna Borowiak: Co za bzdury.)
Przebieg posiedzenia