9. kadencja, 80. posiedzenie, 1. dzień (28-07-2023)

17. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Prawo oświatowe (druk nr 3520).

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Edukacji i Nauki Dariusz Piontkowski:

    Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Przedstawiciele komitetu zbierającego podpisy pod projektem ustawy ˝Chrońmy dzieci˝! Chcę bardzo podziękować za ten projekt ustawy, bo idzie on w podobnym kierunku co propozycje, które były dwukrotnie zgłaszane przez Ministerstwo Edukacji i Nauki. Zauważaliśmy problem, o którym mówiła dziś pani na sali sejmowej. To rodzice wielokrotnie zwracali się do nas z prośbą o to, aby dać im narzędzie do tego, by mogli w rzeczywisty sposób decydować o tym, co dzieje się w szkole na zajęciach pozalekcyjnych, jakie treści trafiają do ich dzieci.

    Zdarzały się sytuacje, w których pod pretekstem prowadzenia zajęć rozwijających, uczących tolerancji, niedyskryminacji i tego typu kwestii pojawiały się tam zajęcia seksualizujące dzieci. To dlatego wielu rodziców prosiło nas o to, aby wprowadzić zapisy, które pozwolą im decydować, co będzie działo się z dziećmi w szkole, bo przecież z ich punktu widzenia szkoła to miejsce, w którym dziecko ma się czuć bezpiecznie, ma otrzymywać rzetelną edukację.

    Rodzice wiedzą, na czym ta edukacja polega - przecież podstawy programowe, podręczniki, programy nauczania są ogólnodostępne. Rodzice wiedzą, czego ich dziecko będzie się uczyło w szkole, a jednocześnie spotykali się z sytuacjami, w których nagle dowiadywali się, że ich dziecko jest zaznajamiane z treściami, których oni nie chcieliby w szkole. Z tego powodu dwukrotnie proponowaliśmy zapisy, które szły w podobnym kierunku co te propozycje zgłoszone przez obywateli naszego kraju.

    Lewa strona sali zarzuca przedstawicielom komitetu zbierającego podpisy, że wśród nich, nie daj Boże, znaleźli się członkowie Prawa i Sprawiedliwości. Z tego, co zrozumiałem, chyba jest pani radną związaną z klubem Prawa i Sprawiedliwości. To tak, jakby odmawiali oni członkom niektórych partii politycznych pojęcia obywatelskości.

    (Poseł Joanna Borowiak: Tak jest.)

    Według lewej strony sali, jeżeli ktoś należy do legalnie działającego w Polsce demokratycznego ugrupowania, to przestaje mieć prawa obywatelskie, nie może podpisać się pod jakimś projektem ustawy, nie może uczestniczyć w inicjatywie obywatelskiej. Szanowni państwo, jakie jest wasze pojmowanie demokracji? Jak rozumiem, według was demokracja jest tylko i wyłącznie wtedy, kiedy Lewica, Platforma Obywatelska i inne lewicowe i lewackie ugrupowania coś zgłaszają.

    My szanujemy wszystkie inicjatywy obywatelskie i bardzo serdecznie za nie dziękujemy. To jest inicjatywa odwołująca się do bardzo ważnych, istotnych spraw dotyczących funkcjonowania naszego państwa, bo dotyczy ona wychowywania dzieci, wychowywania przyszłych pokoleń Polaków. Chcemy, żeby to byli dobrzy obywatele, dobrzy patrioci, a nie zwichrowani.

    Ta inicjatywa daje rodzicom realną możliwość, aby to oni poprzez podpis ostatecznie decydowali, w jakich dodatkowych zajęciach proponowanych przez szkołę będzie brało udział ich dziecko. Oprócz tego ten projekt ustawy daje rodzicom dodatkowe informacje na temat tego, co będzie się działo na tych zajęciach. Dotąd tak naprawdę często rodzic nie wiedział, czego dotyczą zajęcia pozalekcyjne, czym zajmuje się organizacja pozarządowa, która tego typu zajęcia proponuje. Państwo zmuszają te organizacje do tego, aby przedstawiły konspekt, aby przedstawiły scenariusze zajęć, przedstawiły materiały, na podstawie których te zagadnienia, o których dana organizacja chciałaby mówić, będą realizowane. Dodatkowo dajecie również szansę na to, aby z tym projektem zajęć zapoznał się kurator oświaty, który przecież sprawuje nadzór pedagogiczny nad tym, co się dzieje w szkole.

    Pan rzecznik praw dziecka przypomniał przed chwilą o tym, że jego kontrole wykazały wyraźnie, że nie wszyscy przestrzegają obowiązującego prawa. Dziś już są pewne ramy, które pozwalają dyrektorom szkół sprawdzić, z jakimi zajęciami organizacja chce wchodzić do szkoły, ale oni nie zawsze z tego uprawnienia korzystali i czasami pojawiały się tam organizacje, które absolutnie w szkole pojawić się nie powinny.

    Zdumiała mnie też jeszcze jedna rzecz mówiona przez posłów totalnej opozycji, tzn. ich totalny brak wiary w polską szkołę i w polskich nauczycieli. Gdyby przysłuchać się temu, co oni mówili, to w zasadzie oni wprost powiedzieli, że według nich dziś w polskiej szkole nie ma żadnego elementu związanego z seksualnością człowieka i nie ma żadnego elementu przekazywania wiedzy na ten temat oraz że według nich, praktycznie według wszystkich, którzy tutaj dzisiaj mówili, żaden z nauczycieli nie jest gotowy do tego, aby mówić o seksualności człowieka, i mówić to takim językiem, który będzie odpowiedni dla dziecka kilku- czy kilkunastoletniego. Oni uważają, że taką wiedzę mają tylko i wyłącznie członkowie mitycznych organizacji pozarządowych, które zajmują się w zasadzie chyba tym, przed czym państwo przestrzegali, czyli tak naprawdę próbą seksualizacji kolejnych pokoleń Polaków.

    I my, i państwo, którzy podpisali się pod tym dokumentem, projektem ustawy, chcemy tego samego. Chcemy ochronić dzieci przed seksualizacją, przed tymi, którzy tę seksualizację chcą przeprowadzać w szkole, a jednocześnie chcemy, aby dzieci były dobrze wychowane i zaznajamiały się także z tą wiedzą intymną. Trzeba powiedzieć wyraźnie, że jest to wiedza szczególna, którą się nie epatuje i którą trzeba nabywać wraz z pozostałą wiedzą...

    (Poseł Janusz Korwin-Mikke: W rodzinie, a nie w szkole. W rodzinie, intymnie.)

    ...na temat otaczającego świata i wraz z dorastaniem człowieka. To dlatego pan minister Czarnek przypomniał dzisiaj o przedmiocie wychowanie do życia w rodzinie, który wyraźnie przygotowuje dzieci wraz z wiekiem do udziału w życiu społecznym i w życiu rodzinnym. Natomiast ci, którzy mówią o organizacjach pozarządowych, chcą jakby wydzielić sferę seksualności z pozostałej części życia człowieka, tak aby seksualność była czymś wyjątkowym, o czym trzeba szczególnie dużo mówić, i tylko i wyłącznie w tym kierunku, że tak powiem, szkolić dzieci. My natomiast uważamy, że to jest element naturalnego rozwoju człowieka, dorastania człowieka, ale trudno mówić o tej sferze intymnej bez sfery emocjonalnej, bez relacji z drugim człowiekiem, bez tego, co się dzieje w rodzinie. I to nas zdecydowanie różni.

    (Poseł Janusz Korwin-Mikke: Tego nie powinno być w szkole.)

    Dlatego ten projekt, który pozwala na to, aby rodzice, odpowiedzialni za wychowanie dziecka, mieli prawo do tego, aby decydować, na jakich zajęciach z jakimi treściami dodatkowo zapoznaje się dziecko w szkole, jest bardzo, bardzo potrzebny.

    (Poseł Janusz Korwin-Mikke: To niech posyłają na prywatne lekcje.)

    Część posłów totalnej opozycji mówiła o tym, że Prawa i Sprawiedliwości oraz Ministerstwa Edukacji i Nauki nie interesuje to, co się dzieje w szkole, a zajmujemy się tylko seksualnością. Szanowni państwo, jest wręcz odwrotnie. To dlatego jest wiele inicjatyw i programów, które skierowane są do szkoły, dodatkowe gigantyczne miliardy złotych, które zwiększają subwencję oświatową, przeznaczoną na finansowanie oświaty. To dlatego jest chociażby wprowadzenie standaryzacji zatrudnienia specjalistów, pedagogów, psychologów w szkołach, czego przedtem w ogóle było. Przez wiele, wiele lat totalna opozycja, chociaż miała wpływ na to, co działo się w Polsce, nie doprowadziła do tego, aby nakazać zatrudnianie specjalistów...

    (Poseł Janusz Korwin-Mikke: I słusznie.)

    ...którzy zajmują się zdrowiem psychicznym, psychologicznym, stanem psychologicznym dzieci. My to wprowadziliśmy. Przeznaczyliśmy na to dodatkowe środki, poprzez zobowiązania prawne, zatrudniamy psychologów, specjalistów w szkołach. Ich liczba zwiększyła się dwukrotnie w stosunku do tego, co było jeszcze kilka lat temu. To także programy doposażenia szkół. Chociaż zgodnie z prawem to organ prowadzący, a więc w większości wypadków samorząd terytorialny, jest odpowiedzialny za stan budynków, za wyposażenie szkół, za zakup nowoczesnych pomocy dydaktycznych, to okazywało się, że wiele tych organów prowadzących jest po prostu niewydolnych, zaniedbuje ten akurat element swego działania. Dlatego są programy takie jak ˝Laboratoria przyszłości˝, które po raz pierwszy kompleksowo pozwoliły nowoczesne urządzenia wprowadzić do szkół, programy zakupu komputerów teraz dla klas IV, a także bony dla nauczycieli, a wcześniej, w okresie pandemii, program umożliwiający zakup komputerów do szkół.

    Podsumowując - jeszcze raz Ministerstwo Edukacji i Nauki dziękuje Polakom, którzy chcieli podpisać się pod tym projektem ustawy. On dotyka ważnej sfery działalności szkoły, sfery związanej z wychowaniem kolejnych pokoleń Polaków, daje rodzicom możliwość zapoznania się z treściami, które ewentualnie byłyby proponowane w szkole przez organizacje pozarządowe, daje im możliwość ostatecznej decyzji o tym, czy chcą, aby ich dzieci w zajęciach proponowanych przez daną organizację pozarządową uczestniczyły, i rzeczywiście pozwala na to, aby zastopować chęć seksualizacji dzieci przez niektóre środowiska w naszym kraju. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia