9. kadencja, 81. posiedzenie, 1. dzień (16-08-2023)

7. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa o obywatelskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o lasach (druki nr 3291 i 3530).

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska Edward Siarka:

    Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Bardzo serdecznie dziękuję za dzisiejszą dyskusję i pytania, natomiast w debacie, która odbywa się nad tym projektem obywatelskim, muszę powiedzieć, w wystąpieniach, które mieliśmy okazję obserwować, proszę państwa, absolutnie nie ma żadnej troski o lasy, jest jedna wielka manipulacja, dezinformacja i szereg fake newsów, które niestety z ust posłów opozycji zostały tutaj, na trybunie sejmowej, wypowiedziane. (Oklaski)

    Proszę państwa, mówimy o bardzo poważnym problemie. Jeśli chcemy, aby to, co przez 100 lat leśnicy w Polsce wypracowali, aby to dziedzictwo zostało zachowane, to naprawdę potrzebujemy w tej sprawie dużego zaangażowania i zrozumienia, czym jest gospodarka leśna i jakie dzisiaj są główne jej zagrożenia. Otóż niestety to z poziomu unijnego dzisiaj płyną główne zagrożenia dla zrównoważonej gospodarki leśnej w Polsce. Proszę pamiętać o tym, że nasza struktura lasów, czyli to, że mamy 80% lasów państwowych, powoduje, iż te lasy stają się bardzo łakomym kąskiem dla różnego rodzaju interesów europejskich, tych, którzy bardzo chętnie na tych gruntach lasów państwowych realizowaliby swoje cele, również cele polityczne i gospodarcze. A proszę zwrócić uwagę, że w ostatnim czasie w ramach zielonego ładu zostało przyjęte szereg dokumentów, które bardzo mocno będą skutkowały w przyszłości i ingerowały w działania leśników i w politykę leśną. Mam tu na myśli strategię dotyczącą leśnictwa, mam tu na myśli strategię do spraw bioróżnorodności, która zakłada wyłączenie 30% powierzchni kraju w ogóle z użytkowania. To będzie dotyczyło również gruntów rolnych. Będziemy się musieli z tym w najbliższym czasie bardzo mocno borykać, mierzyć. To jest rozporządzenie dotyczące monitoringu lasu, w przypadku którego Unia Europejska próbuje pozbawić nas danych, a właściwie sama nimi dysponować. To jest kwestia zmiany szeregu definicji, chociażby tej, czym jest stary drzewostan. Nagle okazuje się, że na poziomie unijnym starym drzewostanem są drzewostany np. 60-letnie. To jest również zmiana definicji wylesiania, to jest również rozporządzenie dotyczące chociażby pochłaniania, które nałożyło na nas - tak jak tutaj już padło na sali - w sposób zupełnie niezrozumiały cel pochłaniania, jakiemu polskie lasy nie są w stanie sprostać. Nawet gdybyśmy dzisiaj na połowie terytorium Polski zasadzili las, to nie bylibyśmy w stanie zrealizować tego celu. To wynika po prostu z warunków, w jakich dzisiaj funkcjonujemy, z tego, jak funkcjonują polskie lasy i z niemożności osiągnięcia celów wynikających chociażby z przyrostu.

    Zacznę od pytania, które zadał pan poseł Siekierski. Proszę państwa, przez 100 lat funkcjonowania Lasów w Polsce - jeszcze raz warto podać te liczby, które konsekwentnie podają leśnicy, również w tych krytykowanych przez państwa danych, które podajemy w ramach polityki informacyjnej Lasów Państwowych, i nikt nie może tego zakwestionować - lesistość w Polsce od czasu II wojny światowej została zwiększona do 30% powierzchni naszego kraju. To jest tylko i wyłącznie zasługa ciężkiej pracy leśników. Proszę państwa, przez ten czas, ten 100-letni czas funkcjonowania Lasów Państwowych, mimo że mieliśmy II wojnę światową, czasy komuny, w Polsce nie utraciliśmy nic z zasobów - nic z zasobów, nie utraciliśmy żadnego gatunku, bo mamy naprawdę bardzo dobrze zorganizowaną na gruntach Lasów Państwowych ochronę bioróżnorodności. Powiem więcej. Padło pytanie, ile z tego przyrostu w Polsce, który mamy, z tych zasobów, które mamy, jest pozyskiwane. Bo przecież mówimy o zrównoważonej gospodarce, czyli funkcji i gospodarczej, i społecznej, a więc dostępu do lasu, i przyrodniczej, a zatem ochrony. Otóż, proszę państwa, wielkoobszarowa inwentaryzacja lasów pokazuje, że mamy przyrost drzewostanów na jednym hektarze w Polsce - w drzewostanach tego przyrostu - ok. 9-10 m3 rocznie. Jeśli leśnicy pozyskują dzisiaj drewno, to pozyskujemy z tych 10 m, można powiedzieć, tylko 6-7 m, a resztę cały czas odkłada się jako dodatkowe zasoby. Czyli możemy powiedzieć, że jeśli zaraz po II wojnie światowej mieliśmy zasoby na jednym hektarze na poziomie 160 m3 drewna, to dzisiaj, panie pośle, mamy 291 m3 drewna na jednym hektarze.

    (Poseł Michał Woś: Słuchajcie tej merytoryki panowie, twarde fakty.)

    Nasz problem, problem polskich lasów, polega na tym, że często po II wojnie światowej, kiedy sadzono drzewa, sadzono głównie sosnę. Te drzewostany sosnowe dzisiaj dożyły okresu rębności. Jeśli ten proces będzie postępował, to niestety... W ciągu ostatnich 10 lat nasze drzewostany bardzo poważnie się postarzały. Dzisiaj te stare drzewostany to już ok. 16% naszych lasów. Te drzewostany wymagają przebudowy, dostosowania do siedlisk. Jeśli nie będzie się tego robiło, to będziemy obserwowali również wielkoobszarowe zamieranie lasów - tak fachowo się to nazywa - czyli wysychanie drzew, zamieranie kolejnych drzewostanów. Efektem tego będzie olbrzymie zagrożenie pożarowe. Dzisiaj Francuzi i Grecy przyznają, po swoich pożarach, że Polska jest wzorem gospodarki leśnej dzięki temu, że mamy chociażby drogi leśne, że prowadzimy właściwy nadzór, jeśli chodzi np. o nagromadzony materiał drzewny na 1 ha. Dzisiaj przyjmuje się, że to jest ok. 8-10 m3. Jeśli ta masa będzie krytyczna, to w pewnym momencie przy takich zagrożeniach klimatycznych, jakie są, przy dużych temperaturach, które cyklicznie się zdarzają, to zagrożenie będzie duże. My w Polsce mamy również bardzo dużo pożarów, to prawda. W tamtym roku było ich 6 tys., ale pożar Polsce od czasów Kuźni Raciborskiej nigdy nie rozwinął się do poziomu pożaru wielkoobszarowego, bo mamy odpowiednio zorganizowany przez Lasy Państwowe nadzór przeciwpożarowy. Państwo krytykujecie to, że wspieramy ochotnicze straże pożarne. Robimy to również po to, żeby można było szybko interweniować. To jest opłacalne dla polskiej przyrody, to jest opłacalne dla polskiego obywatela. Proszę państwa, naprawdę proszę się opanować i nie wygłaszać teorii, które mogą u słuchających wywołać jakieś obawy.

    Proszę państwa, wszechobecne było stanowisko, że z Polski wywozi się drzewo do Chin. To kompletna bzdura.

    (Poseł Michał Woś: Kłamstwo!)

    Proszę zadać pytanie, interpelację. Niektórzy posłowie zresztą to robią. Można zapytać ministra Gróbarczyka, ile drewna przeszło przez polskie porty. My to też zrobiliśmy. Okazało się, że przez polskie porty drewno do nas przypływa. 70% drewna, które państwo obserwujecie w portach polskich, to jest drewno, które do Polski przyjechało, a nie drewno, które z niej wyjechało. Przecież jeśli dzisiaj państwo mówicie, że jesteśmy częścią Unii Europejskiej, to proszę również zrozumieć, że część drewna oczywiście jest w obrocie na wewnętrznym rynku unijnym. Jeśli bierzemy pod uwagę liczby, to ilość drewna, które się w Polsce pozyskuje, wynosi między 38 a 40 mln m3. Tak jest od kilku lat. Nie ma żadnych wzrostów - nie było ich ani w tym roku, ani w poprzednim. Rekordowe ilości drewna mieliśmy w 2018 r., kiedy była katastrofa w Borach Tucholskich. Wtedy rzeczywiście pozyskano 43 mln m3, ale to wynikało z usuwania skutków katastrofy. Dzisiaj pozyskujemy 38-40 mln m3. Niestety, mówię to w sposób otwarty, od jakiegoś czasu analizujemy plany urządzenia lasów i widzimy, że pozyskanie nie będzie już rosło, ono będzie cały czas delikatnie spadało. Wynika to po prostu z tych przyrostów, które mamy w polskich lasach. To wynika po prostu z planów urządzenia lasów. Nie ma możliwości zwiększenia w sposób drastyczny... Niektórzy posłowie mówią, że odbywa się jakaś wycinka. To jest po prostu normalne gospodarowanie tymi zasobami, które mamy. Jeśli nie będziemy tego robić, to będziemy obserwowali takie zjawisko, jakie obserwowali Niemcy - zginęły im całe powierzchnie lasów - oraz Czesi czy Słowacy, którzy stracili lasy właśnie w wyniku nadmiernego wymierania wielkopowierzchniowego drzew, zwłaszcza świerku, w środkowej części Europy.

    Proszę państwa, kolejna rzecz. W Polsce w ciągu roku sadzimy 500 mln drzew. Oczywiście nie wszystkie dorastają do wieku rębności, bo pozyskiwanie drewna kształtuje się mniej więcej w ten sposób, że 1/3 drewna jest pozyskiwana w ramach różnego rodzaju prac hodowlanych, pielęgnacyjnych, 1/3 to jest posusz i 1/3 to drewno pozyskiwane w ramach rębności, czyli 2/3 drewna pozyskuje się w wyniku różnego rodzaju prac, które trzeba wykonywać, żeby las był zdrowy, żeby skutecznie go przebudować, żeby był odporny na nowe zjawiska, które dzisiaj zagrażają lasom.

    Proszę państwa, mówicie, że w Polsce nie wprowadzono ochrony. To demonizowanie. Jesteśmy liderem w Europie, jeśli chodzi o ochronę lasów. Nawet Komisja Europejska to przyznaje. Proszę państwa, 80% wszystkich form ochrony, które mamy zapisane w ustawie o ochronie przyrody, dotyczy gruntów Lasów Państwowych. 50% lasów objęto ochroną. Proszę państwa, należymy do europejskich liderów, a państwo mówicie, że Lasy Państwowe nie wydają środków na ochronę. Kto utrzymuje Naturę 2000? Kto ją utrzymuje? Przecież Lasy Państwowe. To są wszystko koszty, chodzi o dziesiątki, setki milionów złotych. Państwo przywołują tylko jedną kwotę, którą zgodnie z zapisami ustawy przekazujemy na parki narodowe. To jest tylko mały wycinek, jeśli chodzi o kwotę, która jest przekazywana właśnie na ochronę. Zapominacie o całym procesie hodowli lasów, który jest związany właśnie z działaniami na rzecz ochrony polskich lasów. Mówimy już o setkach milionów złotych.

    Jeszcze raz podkreślam: przez 100 lat działalności Lasów Państwowych nie utraciliśmy w Polsce żadnego gatunku, ale tam, gdzie instytucje europejskie się wmieszały w naszą działalność, wmieszały się w działalność leśników - chociażby na terenie Puszczy Białowieskiej - taki proces obserwujemy. Nikt o tym głośno nie chce mówić i nie chce również o tym słyszeć, bo to jest niewygodne. W wyniku braku takiej działalności, jakiej zakazał nam Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, jakiej zakazała nam Komisja Europejska, proszę państwa, w ostatnim czasie w samej Puszczy Białowieskiej straciliśmy 30 cennych gatunków, bo niestety nie będą one żyły w martwych drzewostanach. To są gatunki, które potrzebują żywych drzewostanów, ale niestety niektórzy pseudoekolodzy nie chcą tego zrozumieć. Nie ma co tutaj ulegać tego rodzaju opiniom, które są skrajnie ideologiczne, które są wygłaszane bez zrozumienia, czym jest gospodarka leśna.

    (Poseł Michał Woś: Ślepi, ślepi na fakty.)

    Proszę państwa, uważam, że dzisiaj w Polsce drewno jest surowcem strategicznym dla naszego państwa, surowcem ekologicznym i odnawialnym. Nie mamy innego tak ekologicznego i odnawialnego surowca, który ma zastosowanie w 30 tys. różnego rodzaju przedmiotów, jak obliczyli naukowcy. Czym chcemy go zastąpić? Plastikiem? Metalami? Czym? Szkłem? Nieekologicznymi produktami? Przecież drewno jest właśnie tym produktem, z którego powinniśmy korzystać. Korzystamy z niego rozsądnie. Leśnicy przez lata pokazali, że potrafią połączyć wszystkie te funkcje lasów.

    Proszę państwa, polskie lasy są otwarte. Nie wszędzie w Europie tak jest. Oczywiście trwała ostatnio szeroka i burzliwa dyskusja dotycząca tego tematu, ale było to również okazją do tego, żebyśmy pokazali, że w Polsce chodzimy zarówno do lasów publicznych, tych państwowych, jak i prywatnych. W Europie Zachodniej musicie mieć państwo zgodę, żeby wejść do prywatnego lasu, a żeby zbierać grzyby w niektórych miejscach, musicie przejść odpowiednie przeszkolenie. Możecie zebrać najwyżej 2 kg grzybów, a jeśli uzbieracie więcej, zapłacicie mandat w wysokości 10 tys. euro. Przecież w tamtym roku mieliśmy taką sytuację, że Francuzi, spółki francuskie przywiozły obywateli Rumunii na Podkarpacie, aby zbierali grzyby, bo w Polsce można je zbierać bez ograniczeń.

    Proszę pamiętać, że to, czym (Dzwonek) dysponujemy, jest wynikiem pracy leśników, stuletniej pracy, za którą przy okazji tej inicjatywy chciałem bardzo serdecznie podziękować wszystkim leśnikom. Jest to również okazja, żebyśmy mówili o problemach lasów. Oczywiście jest to temat, o którym moglibyśmy tutaj opowiadać godzinami, ale chciałem zwrócić uwagę tylko na kilka elementów.

    Wicemarszałek Włodzimierz Czarzasty:

    Dziękuję serdecznie, panie ministrze.

    Sekretarz Stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska Edward Siarka:

    Chciałem to sprostować, abyśmy nie ulegali po prostu niepoważnej...

    Wicemarszałek Włodzimierz Czarzasty:

    Panie ministrze, dziękuję serdecznie.

    Sekretarz Stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska Edward Siarka:

    ...argumentacji, która nie ma nic wspólnego z praktyką zarządzania Lasami Państwowymi, z funkcjonowaniem Lasów Państwowych. Dziękuję, panie marszałku. (Oklaski)

    (Poseł Michał Woś: Brawo!)


Przebieg posiedzenia