9. kadencja, 81. posiedzenie, 1. dzień (16-08-2023)

9. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży o obywatelskim projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo oświatowe (druki nr 3520 i 3587).

Poseł Dariusz Klimczak:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Po pierwsze, trzeba zaznaczyć, że to nie jest żaden projekt obywatelski, tylko to jest po prostu projekt PiS-owski. Nazywacie go projektem rodziców tylko i wyłącznie dlatego, że obawiacie się trzeciego weta, a to byłby okropny wstyd, gdyby to był projekt poselski, tym bardziej rządowy, i swego rodzaju rekord Guinnessa, bo de facto mamy do czynienia z tym samym obszarem tematycznym, obcinanym po trosze tylko dlatego, żeby nie kojarzył się de facto z tą samą ideą, którą od dawna forsujecie.

    ? propos rodziców. Dlaczego skoro mówicie, że trzeba oddać władzę rodzicom, to na nich nie kończycie procesu decyzyjnego, jeżeli chodzi o opiniowanie organizacji pozarządowych, które mają pracować w szkole? Po co później jeszcze akceptacja kuratora? Skoro tak szanujecie rodziców, zakończcie tę i tak przydługą procedurę na rodzicach. W ogóle jeżeli chcielibyście uszanować jakimkolwiek aktem legislacyjnym rodziców, to zaproponujcie takie prawo, w którym wreszcie przestaną oni dopłacać do szkoły, także tej publicznej, bo non stop szkoła, która nie może spiąć swojego budżetu, potrzebuje od rodziców na wszystko. To dotyczy tych najmłodszych dzieci, w najmłodszych klasach, nie mówiąc już o wielkiej potrzebie zajęć dodatkowych, szczególnie językowych, matematycznych, chemicznych, fizycznych w klasach wyższych, tak żeby we właściwy sposób się przygotować do dalszych kroków, do dalszych etapów edukacji.

    Dlaczego jestem przeciwny temu projektowi? Dlaczego mój klub jest przeciwny? Ponieważ tam proponujecie kolejne piętrzenie się procedur...

    (Głos z sali: Biurokracji.)

    ...kolejną biurokrację, papierologię, której nauczyciele, dyrekcja, każdy, kto pracuje w szkole, ma naprawdę powyżej dziurek w nosie. To trzeba zahamować, to trzeba zmniejszyć. A co wy proponujecie? Każda organizacja, która będzie się zgłaszała, musi być prześwietlona na wszystkie strony, musi być zbadany scenariusz zajęć, scenariusz celów, sprawdzona dotychczasowa działalność. Komu to jest w ogóle potrzebne? Tym bardziej że liczba organizacji, których się obawiacie, jest naprawdę nikła, a de facto wszystkie będą musiały być prześwietlone. Dlaczego nie oddać tego właśnie w ręce rodziców?

    Poza tym, bądźmy szczerzy, bardzo wiele organizacji robi to za darmo albo za półdarmo dla szkoły. Przedstawiając im taką litanię wymagań i procedur, dokumentacji, którą się trzeba wykazać, odepchniecie tych ludzi od szkoły. Ta ustawa w sposób arbitralny zamyka drzwi polskiej szkoły przed organizacjami, które od wielu lat wzbogacały proces dydaktyczny, które wzbogacały wychowanie, które wzbogacały proces szeroko rozumianej oświaty i nie będzie niczego gorszego, co mogłoby spotkać polską szkołę, która naprawdę musi się uzupełniać w różnej formie o różnego rodzaju zajęcia.

    Dlaczego w tej debacie, także podczas posiedzenia komisji wiele rozmawialiśmy na ten temat? Dlaczego pojawia się to mityczne sformułowanie dotyczące seksualizacji? Dlaczego ono jest niezdefiniowane? Dlaczego ono jest nieostre? Przecież to jest kwintesencja legislacji Prawa i Sprawiedliwości. Po to trzeba w tej ustawie zawrzeć tak szerokie sformułowanie, żeby można było w dowolny sposób je interpretować i zamykać nie tylko przed tymi, którzy wprost chcą zajmować się chociażby edukacją seksualną, ale wszystkimi innymi niewygodnymi, których wprost nie można określić i wprost im nie można odpowiedzieć. To jest idealne prawo do tego, żeby na wieki wieków zamknąć drzwi polskiej szkoły przed organizacjami pozarządowymi. My na pewno tej ustawy nie poprzemy. Dziękuję. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia