9. kadencja, 9. posiedzenie, 3. dzień (06-04-2020)
7. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. (druk nr 328).
Poseł Krzysztof Śmiszek:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Zanim przejdę do prezentacji stanowiska Lewicy, chciałbym przede wszystkim powiedzieć naszym rodakom, którzy oglądają nas teraz poprzez środki masowego przekazu, że dzisiaj mamy dzień świstaka. Kilka godzin temu Sejm powiedział ˝nie˝ debacie o wyborach. A co mamy teraz? Debatę o wyborach. Dzisiaj Sejm został zagoniony przez PiS-owską większość do bezsensownej rozmowy o głosowaniu korespondencyjnym, nie o wsparciu dla was. Zmarnowaliśmy kolejny dzień. Marnujemy bezcenny czas. Ten Sejm od tygodnia nie przyjął żadnego porządnego rozwiązania, które wychodziłoby naprzeciw waszym problemom. Za to przerabiamy już kolejną wersję ustawy o wyborach.
Ten sam Sejm kilka dni temu pozbawił Polki i Polaków wsparcia, które wypracował dla nich Senat. Tak, chcę, żeby Polki i Polacy usłyszeli, że PiS, odrzucając poprawki Senatu, wyrzucił do kosza pomoc dla pracowników i przedsiębiorców. Zamiast tego zgodziliście się na wydanie miliardów na system bankowy oraz pokrycie ubezpieczeń dla księży. Widać, jakie ta władza ma priorytety. Widać, kto jest dla was bohaterem. Dzisiaj zamiast o konkretach będziemy rozmawiać o wyborach. Czy wy nie rozumiecie, że nikogo te wybory nie obchodzą? Nikogo. Czy wy nie rozumiecie, że kartą do głosowania nie da się najeść, że karta do głosowania nie opłaci rachunków za gaz czy prąd?
Wasz projekt ustawy łamie wszelkie reguły przyzwoitości. To, że dziś procedujemy nad tą ustawą, jest splunięciem w twarz naszym rodakom. PiS działa w myśl zasady: Nie mają chleba? Dajcie im wybory i jakoś to będzie. W czasie, kiedy dziesiątki innych krajów odwołują wybory, bawicie się publicznymi pieniędzmi. Ile będą kosztowały te wybory? Setki milionów złotych, których teraz potrzebują Polki i Polacy. Kolejny projekt ustawy, który przedstawiacie, to kpina. Kpina z konstytucji, kpina z logiki, kpina z obywateli i kpina z rozumu.
Za kilka dni rocznica katastrofy smoleńskiej. Wszyscy pamiętamy ostatnie słowa z kokpitu: dasz radę, zmieścisz się. I dzisiaj mamy tak samo.
(Poseł Krzysztof Sobolewski: Czemu kłamiesz?)
Dacie radę, zagłosujcie. A potem? A potem jakoś to będzie. Najważniejsze, że Andrzej Duda zostanie prezydentem. Proszę mi wytłumaczyć, jak wy chcecie zorganizować te wybory, tak aby pracownicy poczty byli bezpieczni. Każdy listonosz będzie mieć kontakt z ponad 1 tys. osób, a to tylko w odniesieniu do dostarczenia pakietów wyborczych, oprócz codziennych innych obowiązków. A może chcecie zaangażować do wyborów wojsko? Piękne obrazki będą szły w świat: w Polsce wybory organizuje wojsko.
Projekt ustawy pomimo mylącego tytułu zmienia po prostu prawo wyborcze. Powiedzmy sobie to wprost. Powinien być procedowany w trybie przewidzianym dla kodeksów, z komisją nadzwyczajną, z ekspertami i odpowiednimi terminami. Co najważniejsze, ten projekt ustawy zmienia konstytucję. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że apelowanie do rządu o szacunek wobec prawa czy konstytucji nie ma żadnego sensu. Dlatego zwracam się do waszego poczucia odpowiedzialności za bezpieczeństwo obywateli. Igracie z życiem i zdrowiem Polaków. Ostrzegam was: wasza żądza władzy sprawi, że wybory ze święta demokracji zmienicie w taniec na trumnach. Przedstawiony projekt przepisów wyborczych to ani przepisy, ani wyborcze. To regulamin prymitywnej ruletki, gdzie stawką są demokracja, życie i zdrowie Polaków. Gdzie jest zachowany 6-miesięczny termin zakazu procedowania nad kwestiami wyborczymi przed wyborami? Nowe przepisy sprawiają, że PKW stanie się jedynie biernym obserwatorem wyborów, wyborów, które zorganizuje nam - ewenement na skalę światową - rząd.
Proponuję nie bawić się w tej Izbie w udawanie pracy, ale przyjąć w projekcie, że wszyscy nasze karty do głosowania pobieramy na Nowogrodzkiej, a w szczególności, że tam je wysyłamy. Tam już będą wiedzieć, co z tymi kartami zrobić. Albo jeszcze lepiej: zagłosujmy w tych wyborach drogą SMS-ową. Można? Można. Można też uruchomić linię 0-700. Przecież w państwie PiS można głosować w każdy sposób. Ważne, żeby wepchnąć Andrzeja Dudę ponownie na prezydencki stołek.
Tymi wyborami będzie rządzić zasada: kto ma kluczyk do skrzynki, ten ma władzę. I w zasadzie na tym można by skończyć, gdyby nie to, że kwestia wyborów nikogo nie obchodzi. Ja wam coś powiem. Chcecie, żeby Poczta Polska dostarczyła 30 mln kart do głosowania? Jak na razie Poczta Polska dostarcza każdego dnia miliony innych listów: wypowiedzeń z pracy i wezwań do zapłaty, bo tak właśnie wygląda dzisiaj rzeczywistość poza salą sejmową.
Zamiast liczyć głosy, policzcie już dzisiaj tych ludzi, którzy potrzebują pomocy. Według szacunków nawet 0,5 mln osób straciło już pracę z powodu wirusa. Rząd powinien pracować dniami i nocami. I faktycznie na Nowogrodzkiej od kilku dni trwają nocne narady najważniejszych polityków PiS-u i rządu, ale oni nie myślą i nie debatują o tym, jak pomóc Polkom i Polakom. (Dzwonek) Oni dzisiaj przeciągają linę między prezesem Kaczyńskim a premierem Gowinem.
Na zakończenie chciałbym powiedzieć jeszcze jedno: to wy rządzicie, to wy decydujecie o tym, czym danego dnia ma zajmować się ta Izba. I właśnie dlatego każdy zwolniony z pracy, każda zamknięta firma, każdy niepotrzebny przypadek zakażenia i każda śmierć, której można było uniknąć, obciąża wasze sumienie.
Marszałek:
Panie pośle, dziękuję bardzo.
Poseł Krzysztof Śmiszek:
Składam wniosek o odrzucenie projektu w całości. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia