9. kadencja, 9. posiedzenie, 3. dzień (06-04-2020)

7. punkt porządku dziennego:

Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. (druk nr 328).

Poseł Krzysztof Śmiszek:

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Chciałbym przeczytać wpis pana ministra Schreibera, który kilka minut temu występował na tej mównicy. To jest wpis sprzed kilku lat, dosyć świeży. Cytuję: Setki razy tłumaczyłem: w komisji, w mediach, tutaj na Twitterze czy na sali plenarnej: głosowanie korespondencyjne niesie ryzyko fałszerstw - patrz: powtórzone wybory w Austrii rok temu - i jest dozwolone jedynie w 13 na 28 krajów Unii Europejskiej podczas wyborów samorządowych.

    To ja pytam: Gdzie jest prawda? Czy prawda leży tam, gdzie aktualnie siedzi pan minister Schreiber? Czy wtedy, kiedy jest w opozycji, głosowanie korespondencyjne jest nielegalne, a jak jest w koalicji rządowej, to jest legalne i nie niesie za sobą żadnych niebezpieczeństw?

    Szanowni Państwo! Art. 128 ust. 2 konstytucji ma charakter jednorazowy, a to, co zawarliście państwo w przepisach projektu tej ustawy, że marszałek Sejmu może zmienić postanowienie o zarządzeniu daty wyborów, to jest kpina. To jest kpina z konstytucji, to jest kpina nawet z logiki i ze zdrowego rozsądku. Przepis art. 128 ust. 2 to kwestia jednorazowego wyznaczenia daty wyborów i wyczerpuje się po wydaniu pierwotnego postanowienia o takim zarządzeniu.

    A co z terminami wyborczymi, które biegną przed dniem wyborów? Zgłaszanie komisji, rejestracja komitetów wyborczych, zbieranie 1 tys., potem 100 tys. podpisów. Czy ma to coś wspólnego z wyborami, które są wolne, powszechne, równe? A co z wyborami tajnymi? Czy prawdą jest... Bardzo chciałbym uzyskać odpowiedź oświeconych projektodawców. Art. 17 tej ustawy pod karą pozbawienia wolności do lat 3 zabrania ukrywania karty wyborczej. Co się stanie, jeśli nie odbiorę karty ze swojej skrzynki pocztowej, a termin wyborów minie? Czy to znaczy, że ukradłem kartę wyborczą? Czy to znaczy, że ją zniszczyłem? Czy będę musiał sam na siebie donieść? Ewentualnie pewnie już wy będziecie wiedzieć dzięki pomocy listonoszy, że taką kartę dostałem, czyli grożą mi 3 lata pozbawienia wolności za nieodebranie karty wyborczej ze swojej skrzynki pocztowej.

    To, co jest zaprezentowane w tym projekcie, to jest kpina. Brak aktów wykonawczych. Przecież ta ustawa składa się właściwie z samych delegacji do wydawania aktów wykonawczych przez kolejnych ministrów, przez ministra do spraw aktywów państwowych.

    (Poseł Borys Budka: Jesteście geniuszami legislacji.)

    Gdzie są te akty wykonawcze? Gdzie są projekty rozporządzeń, na mocy których będziemy organizować proces wyborczy? To jest kuriozum na skalę światową, że zamiast za pomocą przepisów ustawowych robimy wybory za pomocą przepisów rangi rozporządzenia. Jaka jest rola Państwowej Komisji Wyborczej? Ta rola jest sprowadzona do roli biernego obserwatora. Dzisiaj rząd będzie nam organizował wybory. Jak to w ogóle ma się do wieloletniej tradycji wyborów w Polsce? Gdzie są tutaj zapewnione powszechne i wolne wybory?

    Dzisiaj, zamiast zajmować się kwestiami palącymi... Przecież każdy z nas dostaje dzisiaj na swoje skrzynki pocztowe maile, dzwonią ludzie do naszych biur poselskich, piszą maile, piszą SMS-y: zamykają mi firmę, straciłem pracę, mam umowę zlecenie, nie dostałem zasiłku, muszę opłacić rachunki, dzieci muszą dostać coś do jedzenia na kolację czy na śniadanie. Dzisiaj o tym musimy rozmawiać, a my dzisiaj rozmawiamy o jakichś fantasmagoriach wyborczych, my dzisiaj rozmawiamy o tym, jak minister Sasin będzie nam organizował wybory. Naprawdę powiedzcie szczerze, o co w tym wszystkim chodzi. Kto dzisiaj o zdrowym umyśle będzie chciał pójść na wybory, wyjmować te karty ze skrzynek, chodzić gdzieś, szukać po dzielnicach, po mieście, po gminie odpowiedniej skrzynki wyborczej, do której będziemy to wrzucać? Jeszcze będziemy się podpisywać pod tymi głosami, na tych kartach wyborczych. Co to ma wspólnego z podstawową zasadą tajności wyborów, kiedy osobiście opatrzę to swoim podpisem, podpiszę swoim PESEL-em, na kogo zagłosowałem? Tak jak powiedziałem wcześniej, może od razu wszyscy powysyłajmy (Dzwonek) te nasze karty wyborcze na Nowogrodzką.

    Marszałek:

    Dziękuję bardzo.

    Poseł Krzysztof Śmiszek:

    Tam już będą wiedzieć, co z nimi zrobić, i już policzą.


Przebieg posiedzenia