10. kadencja, 15. posiedzenie, 2. dzień (12-07-2024)

12. punkt porządku dziennego:

Informacja bieżąca.

Podsekretarz Stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Marek Krawczyk:

    Szanowna Pani Marszałkini! Wysoka Izbo! Rozpoczynając wypowiedź, chciałbym, szanowni państwo, powiedzieć, że siła polskiego społeczeństwa obywatelskiego jest naprawdę niezwykła. Nasz kraj ma niezliczenie wiele fantastycznych organizacji, które zdecydowanie zasługują na opiekę i wsparcie naszego państwa. Większość organizacji w Polsce wykonuje naprawdę świetną robotę.

    Największym problemem Narodowego Instytutu Wolności w ostatnich latach było to, że NIW przychylniej spoglądał w stronę organizacji, które były zbrojnym ramieniem PiS-u. Pani posłanka zapytała o wyniki audytów przeprowadzonych w Narodowym Instytucie Wolności. W tym momencie, szanowni państwo, zostały przeprowadzone dwa audyty. Jeden z nich to audyt wewnętrzny przeprowadzony przez panią ministrę Agnieszkę Buczyńską, którego efektem było odwołanie ówczesnego kierownictwa Narodowego Instytutu Wolności. Wykazał on, że kierownictwo działało w sposób niegospodarny, nierzetelny i niezgodny z prawem. Po kilku tygodniach kontrolę zakończyła Najwyższa Izba Kontroli, która potwierdziła zarzuty dotyczące właśnie programu PROO. Jest to największy program Narodowego Instytutu Wolności, w którym jest najwięcej środków przeznaczanych dla organizacji pozarządowych. Właśnie tam również Najwyższa Izba Kontroli dopatrzyła się działań niezgodnych z prawem, nierzetelnych, niegospodarnych.

    (Poseł Piotr Gliński: ...niezgodnych z prawem?)

    Niezgodnych z prawem.

    (Poseł Piotr Gliński: W którym? Który artykuł?)

    (Głos z sali: I cisza.)

    Otwierając Narodowy Instytut Wolności w lutym 2018 r., ówczesny premier Mateusz Morawiecki zaznaczył, że organizacje pozarządowe powinny być niezależne i gospodarne. Zobaczmy, szanowni państwo, jak wyglądała ta niezależność i gospodarność. Przez 6 lat funkcjonowania Narodowego Instytutu Wolności ówczesny pan premier Piotr Gliński nie zlecił żadnej kontroli w Instytucie. Żadnej - podkreślam.

    (Poseł Piotr Gliński: Były kontrole.)

    Dochodziło do nielegalnego, ręcznego sterowania wynikami konkursów, w wyniku czego dotacje otrzymywały organizacje powiązane z poprzednią władzą. W efekcie działań naprawczych podjętych przez obecne kierownictwo Narodowego Instytutu Wolności w najbliższym czasie do publicznej kasy wróci 2200 tys. zł. Środki oddać mają m.in. takie podmioty, jak Fundacja Polska Wielki Projekt. Przypomnijmy, że pan Piotr Gliński zasiada w radzie programowej tej fundacji.

    (Poseł Piotr Gliński: To jest nieprawda. Kolejne kłamstwo.)

    Macierz Polonia to jest kolejna organizacja, która będzie zobowiązana zwrócić środki. Oraz Matecznik Pomocniczości i Dobroci, z którą związany jest były poseł PiS-u pan Jacek Kurzępa.

    Jakie jeszcze inne działania podjął Narodowy Instytut Wolności, żeby uzdrowić tę patologiczną, chorą sytuację? Przede wszystkim nowa dyrekcja odstąpiła od podpisania umów na ok. 5 mln zł z organizacjami, które były związane ze współpracownikami pana Piotra Mazurka, byłego podsekretarza stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, który z kolei współpracował blisko z panem premierem Piotrem Glińskim. Jest to absolutnie nie do pomyślenia, żeby organizacje, które otrzymywały wtedy dofinansowanie, powstawały zaledwie kilka tygodni czy kilka miesięcy przed rozpoczętym konkursem, i żeby nie było brane pod uwagę żadne ich doświadczenie w realizacji projektów społecznych.

    Co zrobiła jeszcze nowa dyrekcja? Podjęła decyzję o wykreśleniu wszystkich ekspertów, którzy oceniali projekty w Narodowym Instytucie Wolności. To już padło w pytaniu pani poseł Mai Nowak. Ponad 700 osób zostało wykreślonych z tej listy. Rozpoczęta została nowa rekrutacja. Wszystkie osoby, które się zgłoszą czy też zgłaszają się dzisiaj do Narodowego Instytutu Wolności, żeby oceniać wnioski dla organizacji pozarządowych, będą musiały zdać egzamin, żebyśmy mogli być pewni, że posiadają właściwe kompetencje i odpowiednie doświadczenie, aby dokonać takiej analizy eksperckiej.

    Wspominany był rzeczywiście pan Michał Płatek, jeden z ekspertów, który jako ekspert ocenił podczas swojej pracy w Narodowym Instytucie Wolności 802 wnioski, za co otrzymał kwotę ponad 130 000 zł.

    (Głos z sali: W ciągu ilu lat?)

    Muszę przyznać, że gratuluję panu Płatkowi takiego szczęścia, chociaż jak pokazuje rachunek prawdopodobieństwa, jest to niemożliwe, żeby być wylosowanym 802 razy. (Poruszenie na sali, dzwonek)

    (Głos z sali: W ciągu ilu lat to zrobił?)

    Ale rzeczywiście w nadzorowanym przez pana posła Glińskiego instytucie taki rachunek prawdopodobieństwa był możliwy, tak że jestem pod dużym wrażeniem.

    Tworząc Narodowy Instytut Wolności, pan Piotr Gliński, będący wtedy jednocześnie przewodniczącym Komitetu do spraw Pożytku Publicznego, ocenił, że nie ma współcześnie dobrze funkcjonującej, nowoczesnej demokracji bez społeczeństwa obywatelskiego. Trudno tu się z panem posłem nie zgodzić, ale jak wyglądała realizacja tej tezy przez pana Piotra Glińskiego pod rządami Zjednoczonej Prawicy? Podsumujmy.

    Dochodziło do nielegalnego, ręcznego sterowania wynikami konkursów, by dotacje trafiały do zaprzyjaźnionych organizacji. Przypomnijmy sprawę pana Mariusza G. uwikłanego w aferę wizową, który otrzymał na rzecz Fundacji Instytut Świętokrzyski dotację o wartości 150 tys. zł, która miała być przeznaczona na uruchomienie portalu typu watchdog. Ten portal dzisiaj ma zaledwie kilku obserwujących. To pokazuje właśnie efektywność wydawania się środków.

    Fundacja Dumni z Elbląga, też beneficjent dobrze państwu znanego programu willa+, została zobowiązana do zwrotu 500 tys. zł uzyskanych właśnie w ramach projektu ˝Aktywna młodzież w województwie warmińsko-mazurskim˝. Mimo wcześniejszych zapowiedzi kontroli prezes fundacji nie wpuścił kontrolerów Narodowego Instytutu Wolności. Zupełnie tak, jakby to była prywatna własność, prywatny dom, odmówił udzielenia wyjaśnień, dlatego został wezwany do zwrotu środków. Nie mamy wątpliwości, że mechanizmy funkcjonujące w poprzednich latach w Narodowym Instytucie Wolności to niemal kalka tego, szanowni państwo, co działo się w Funduszu Sprawiedliwości.

    Teraz chciałbym się zbiorczo odnieść do trzech pytań, które zostały zadane przez panią posłankę. Pan premier Gliński mówił również swojego czasu, że obywatele są często mądrzejsi od władzy. I tu się zgodzę z panem posłem. To właśnie dzięki uporowi społeczeństwa obywatelskiego i niezależnym, często finansowanym społecznie organizacjom pozarządowym, szykanowanym jednocześnie przez władze PiS, udało się odsunąć Prawo i Sprawiedliwość od władzy i rozpocząć sanację instytucji publicznych, w tym właśnie Narodowego Instytutu Wolności.

    W Narodowym Instytucie Wolności powołano nową radę - Radę Narodowego Instytutu Wolności z przewagą strony społecznej. Zrobiliśmy coś, co wcześniej się nie zdarzyło. Pani Minister Agnieszka Buczyńska oddała jedno dodatkowe miejsce w radzie organizacjom pozarządowym, dzięki czemu po raz pierwszy w historii to właśnie przedstawiciele organizacji pozarządowych mają w radzie większość, w związku z tym żadna ważna decyzja nie jest podejmowana bez udziału i zgody organizacji. To jest realne oddanie decyzji społeczeństwu obywatelskiemu.

    Mając na uwadze uwzględnienie głosów środowiska organizacji pozarządowych, zorganizowaliśmy otwarty, transparentny konkurs na nowego dyrektora Narodowego Instytutu Wolności, również z udziałem organizacji pozarządowych. Ten proces odbył się z zachowaniem, szanowni państwo, najwyższych standardów oceny merytorycznej i etycznej kandydatów. Co niezwykle ważne, w ramach konkursu przeprowadzono również publiczne wysłuchanie z transmisją on-line, podczas której wszystkie zainteresowane strony mogły zadać pytania kandydatom i ocenić ich kompetencje oraz propozycje działań.

    Co jeszcze udało się zrobić w Narodowym Instytucie Wolności w ostatnich miesiącach? Przeprowadzono szereg kontroli i reform. (Dzwonek) Najpierw zrobiła to tymczasowa, później obecna dyrekcja. Tak jak już powiedziałem, zawnioskowano o zwrot ponad 2 mln zł, wstrzymano umowy na 5 mln zł przyznanych w tych nierzetelnych konkursach. Podjęto wiele innych działań, które mają na celu zapewnienie tego, żeby środki Narodowego Instytutu Wolności były właściwie wydawane i by nie miały barw politycznych. Chodzi o to, by trafiły po prostu do tych organizacji i na te projekty, które zostaną profesjonalnie i właściwie ocenione przez niezależnych ekspertów.

    Padło jeszcze pytanie dotyczące sprawozdania z działalności Narodowego Instytutu Wolności za 2023 r. Chciałem powiedzieć, że powód nieprzyjęcia sprawozdania z działalności NIW jest bardzo prosty. Z uwagi na szereg nieprawidłowości, o których państwu przed chwilą powiedziałem, Rada NIW podjęła decyzję o tym, że nie może przyjąć sprawozdania w warstwie merytorycznej. Przyjęto sprawozdanie w warstwie finansowej, natomiast odrzucono sprawozdanie merytoryczne.

    Jeżeli państwo macie jakieś pytania, bardzo chętnie udzielę odpowiedzi. (Oklaski)


Przebieg posiedzenia