10. kadencja, 33. posiedzenie, 1. dzień (23-04-2025)
2. punkt porządku dziennego:
Informacja Ministra Spraw Zagranicznych o zadaniach polskiej polityki zagranicznej w 2025 roku.
Poseł Adam Gomoła:
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pojutrze w gronie parlamentarnym celebrować będziemy tysiąclecie Królestwa Polskiego, które jest symboliczną datą pełnej podmiotowości Polski na arenie międzynarodowej. Minister Sikorski wdzięcznie to przedstawił. To przykład umiejętnego wykorzystania sytuacji międzynarodowej do realizacji polskich celów, polskich interesów. Ja pójdę dalej. Posłużę się analogiami historycznymi, bo mamy piękną, ponadtysiącletnią tradycję, a sytuacja geopolityczna w gruncie rzeczy się nie zmienia. Skąd powinniśmy moim zdaniem wyciągać największą nauczkę? Z dwóch najtragiczniejszych kart polskiej historii, czyli z jednej strony z rozbiorów Rzeczypospolitej, a z drugiej strony - II wojny światowej.
Polska u progu XIX w. zmierzyła się z bardzo szybko zmieniającym się wówczas światem. Epoka odkryć, rozpoczynająca się wtedy rewolucja przemysłowa i zmieniający się także ład międzynarodowy sprawiały, że potrzebne były reformy - w zakresie gospodarczym, w zakresie politycznym, także w zakresie militarnym. Niestety z uwagi na pięknie wtedy brzmiącą zasadę jednomyślności staliśmy się de facto impotentni. Nie byliśmy w stanie przeprowadzić reform, które by zagwarantowały dalsze istnienie I Rzeczypospolitej. Skończyło się, tak jak się skończyło; przewodnicząca Żukowska także słusznie zwróciła na to uwagę.
W tym kontekście nie możemy dzisiaj ignorować tamtego przykładu, tamtej historii w rozmowie o tym, jak powinna reformować się Unia Europejska, która także staje dzisiaj przed ogromnymi wyzwaniami w związku z pewnym kończącym się ładem, który do tej pory funkcjonował na świecie. Naprawdę nie ma co straszyć przed tymi zmianami, bo te zmiany są po prostu konieczne. Jeżeli chodzi o jednomyślność, to zachęcam do takiego eksperymentu myślowego. Pokażmy chociaż jedno głosowanie na arenie europejskiej, w którym, gdyby była zastosowana zasada większości kwalifikowanej, a nie zasada jednomyślności, to polskie interesy byłyby bardziej zagrożone niż w sytuacji, gdybyśmy tej reformy nie podjęli. Ja jestem w stanie wymienić chociażby kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt takich sytuacji, w których wiele rzeczy wydarzyłoby się dużo szybciej i z dużo lepszymi konsekwencjami dla Polski.
(Poseł Paweł Jabłoński: Słuchamy.)
Druga sprawa to jest historia II wojny światowej, która de facto zapukała do naszych drzwi w momencie otrzymania noty dyplomatycznej III Rzeszy z żądaniem połączenia transgranicznego przez nasze terytorium z eksklawą jednego z naszych ówczesnych...
(Poseł Paweł Jabłoński: Eksterytorialne, ale podobne słowa.)
Transgraniczne, powiedziałem dobrze, panie pośle.
(Poseł Paweł Jabłoński: To nie to samo. Eksterytorialne.)
Ale jednak w ramach granic.
Wicemarszałek Piotr Zgorzelski:
Panie pośle, to jest wystąpienie, a nie dyskusja.
Poseł Adam Gomoła:
Przeniesiemy sobie to na późniejszy czas.
W każdym razie był to moment, w którym, gdybyśmy zapytali kogokolwiek z ojców II Rzeczypospolitej, powiedziałby na pewno, że gdyby mógł zrobić coś więcej, to właśnie zabezpieczyć Polskę przed potencjalnymi zakusami sąsiadów względem naruszania granic, szczególnie w tych miejscach, w których granica jest najłatwiejsza do przekroczenia.
W tym kontekście tym bardziej wręcz skandaliczne wydaje się, że nie dla wszystkich jest zrozumiałe i oczywiste szukanie międzynarodowego wsparcia w ochronie szczególnie przesmyku suwalskiego, który dzisiaj, na podstawie decyzji koalicji 15 października, jest chroniony dzięki projektowi Tarcza Wschód.
Teraz odniosę się jeszcze pokrótce do tych zarzutów, które szczególnie przedstawiciele PiS-u stawiali w kontekście wystąpienia pana ministra. Przede wszystkim chodzi o mówienie o nierealizowaniu traktatu między Polską a Niemcami w kontekście wydatków federalnych na nauczanie języka polskiego w Niemczech czy też chwalenie się przez pana posła Szynkowskiego vel Sęka faktem, że przesunęli środki na nauczanie języka polskiego w Niemczech, co było okradzeniem polskich obywateli, 30 tys. dzieci, z możliwości nauki języka w Polsce. To było zmniejszenie liczby etatów o 0,5 tys. w Polsce, głównie w moim województwie opolskim. To było przesunięcie środków w sytuacji, w której de facto 30 mln zł, które zostało przeznaczone na nauczanie języka polskiego w Niemczech, które wbrew temu, co mówicie, jest realizowane... Gdyby policzyć środki przekazywane na jednego chętnego do nauczania języka polskiego tam, wychodzi ich więcej, niż obecnie przeznacza się w Polsce. Te środki de facto zostały zabrane właśnie naszym obywatelom, zresztą decyzją, niekonstytucyjnym rozporządzeniem ministra Czarnka, za które, mam nadzieję, także będzie rozliczony.
Mógłbym dalej wymieniać: czy to reparacje od Niemiec (Dzwonek), na które mieliście 8 lat i pełnię władzy, żeby to zrobić, czy wrak tupolewa, który też miał być tak prosty do sprowadzenia i jakoś cały czas go niestety nie mamy. Jest wiele przykładów tego, że pewne sprawy, o których mówicie, są po prostu albo zbyt trudne, albo że nie zabieramy się za nie od odpowiedniej strony, więc nie zalecam używania tego w swoich chwytach retorycznych. Bardzo dziękuję.
Przebieg posiedzenia