10. kadencja, 33. posiedzenie, 1. dzień (23-04-2025)

2. punkt porządku dziennego:

Informacja Ministra Spraw Zagranicznych o zadaniach polskiej polityki zagranicznej w 2025 roku.

Poseł Marcin Ociepa:

    Dziękuję bardzo.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pani Minister! Szanowni Państwo! Jedno słowo, które ciśnie się na usta po exposé pana ministra Sikorskiego, to: rozczarowanie. Rozczarowanie, bo jednak mówimy o człowieku dojrzałym w takim sensie, że ma doświadczenie na arenie międzynarodowej, doświadczenie w administracji. Natomiast to, co zaprezentował, cechowało się daleko idącą niedojrzałością. I nie mówię tylko o wymiarze tych takich, jak to powiedział, prztyczków, zaczepiania opozycji, dogadywania w trakcie... Czegoś takiego jeszcze nie widziałem, żeby minister do posła, który przedstawia stanowisko klubu w trakcie exposé ministra spraw zagranicznych, coś tam odpyskowywał. To jest nie do pomyślenia.

    Ale bardziej mnie martwi niedojrzałość, jeśli chodzi o treść polskiej polityki zagranicznej. Bo czym się ona tutaj objawia? Np. takim kultem organizacji międzynarodowych, jakby na tej sali była wątpliwość co do wartości, jaką są NATO i Unia Europejska. Nie ma tutaj większych podziałów w tym zakresie. Natomiast nasza przynależność do tych organizacji międzynarodowych, którejkolwiek z nich, była motywowana polskim interesem narodowym, a nie tym, żeby ktoś nas poklepywał po plecach w jednej czy drugiej stolicy. Nie ma wątpliwości, że jeżeli mamy do czynienia z kultem członkostwa bez refleksji nad tym, po co tam jesteśmy, to na samym końcu niechybnie spotka nas pustka: pustka intelektualna, pustka polityczna. Jeżeli tak, to widać wyraźnie, że nie będziemy w stanie zauważyć chociażby kursu kolizyjnego wobec NATO dotyczącego ambicji Unii Europejskiej, jeśli chodzi o politykę obronną. Państwo to pokazaliście, najpierw przyjmując rezolucję w Parlamencie Europejskim, a później przegłosowując ją po raz drugi nawet tutaj, w Sejmie. Choć minister Sikorski próbował wam wysłać sygnał, że to jest niewiążąca rezolucja, że to nie jest do końca tak, jak w niej jest napisane, to ten Sejm przegłosował dokładnie te treści, które są w tej rezolucji. One niewątpliwie mówią o kursie kolizyjnym. Proszę bardzo: Parlament Europejski uważa, cytuję, że nadszedł czas zwiększyć ambicje polityczne i podjąć działania mające na celu przekształcenie Unii Europejskiej w rzeczywistego gwaranta bezpieczeństwa, podniesienie jej gotowości obronnej i utworzenie rzeczywistej europejskiej unii obronnej. Przecież to wprost koliduje z naszym członkostwem w NATO. Dalej: Parlament Europejski - mówię o akapicie na temat współpracy Unii Europejskiej - wzywa do rozwoju w pełni zdolnego do działania europejskiego filaru NATO, który byłby w stanie działać autonomicznie.

    Szanowni Państwo! Bardzo często cytujecie dewizę NATO: stronger together, czyli silniejsi razem, tymczasem mówienie o europejskim filarze NATO jest próbą dzielenia Unii Europejskiej na jakieś filary, co zaiste nie ma miejsca. Co więcej, w przypadku sojuszu obronnego jest to szalenie niebezpieczne. A więc jednym słowem jest ten kurs kolizyjny i on ma wielowymiarowe podstawy i fundamenty. Rolą Polski jako lidera Europy Środkowo-Wschodniej jest to zauważyć, nazwać po imieniu i temu mądrze przeciwdziałać, a nie ślepo tutaj klaskać i jeszcze przyjmować rezolucje, które w 100% pokrywają zapotrzebowanie na przejmowanie przez Unię Europejską kompetencji nienależnych Unii Europejskiej. Kurs kolizyjny jest także w przypadku zasady jednomyślności. Tutaj pan minister Paweł Jabłoński o tym powiedział, więc nie będę tego powtarzał. Ale mieliśmy ostatnio okazję gościć na posiedzeniu Komisji Obrony Narodowej komisarza do spraw obronności pana Kubiliusa, który to zapytany przeze mnie o ten kurs kolizyjny powiedział, że go nie ma, ponieważ to się przecież nie pokrywa, że Unia Europejska będzie prowadzić swoją politykę przemysłową, bo NATO tejże polityki nie prowadzi.

    (Głos z sali: Unia to my.)

    Rzecz w tym, że jest biała księga Komisji Europejskiej, do której nawiązuje rezolucja, mówiąca o siedmiu kluczowych obszarach zdolności dla obronności Unii Europejskiej. I teraz, uwaga, czy gdzieś tutaj nie ma kolizji z NATO?

    (Poseł Joanna Kluzik-Rostkowska: Ale przecież państwa Unii to są państwa NATO.)

    Otóż Unia Europejska ma zacząć zajmować się obroną przeciwlotniczą i przeciwrakietową, systemami artyleryjskimi, amunicją i pociskami, dronami i systemami przeciwdziałania dronom, mobilnością wojskową, zastosowaniem obronnym wykorzystującym wojskową sztuczną inteligencję, obliczenia kwantowe i strategiczne czynniki wspomagające, a także ochroną infrastruktury krytycznej. Wszystkie te obszary są pokrywane przez NATO. Wszystkimi tymi obszarami zajmują się agendy NATO-wskie. We wszystkich tych agendach są przedstawiciele Polski. A więc pytam, jak polskie wojsko będzie podzielone na tę część, która będzie w Unii Europejskiej, i tę, która będzie w NATO. Jak będą realizowane nasze działania dotyczące mobilności wojskowej? Mówiąc w skrócie, dzisiaj rolą polskiego rządu, której bym oczekiwał, jest to, żeby te potencjalne kolizje nazwać. To są na razie plany, to są jakieś imaginaria federalistów europejskich. A naszą rolą jest im przeciwdziałać, a nie ślepo im przyklaskiwać. I ostatnia rzecz, na którą chcę zwrócić uwagę. Pracujcie państwo na dokumentach, bo wtedy będzie łatwiej rozmawiać o polityce zagranicznej. Bo to jest domena nie tylko słów, ale także konkretnych czynów i konkretnych zapisów.

    I ostatnia rzecz to nasz region. Dla naszego bezpieczeństwa kluczowe znaczenie ma solidarność z naszym regionem, z Europą Środkowo-Wschodnią. Mamy tę samą historię, tę samą wrażliwość, to samo doświadczenie Rosji imperialnej i to samo negatywne doświadczenie pustych obietnic, jeśli chodzi o sojusze zachodnie. Musimy dzisiaj budować jedność w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego. To jest sojusz, którego się doczekaliśmy, który nam daje gwarancję bezpieczeństwa, ale pod warunkiem że będzie w nim dominował duch Europy Środkowo-Wschodniej, duch solidarności, duch wrażliwości, duch realistycznej współpracy w stosunku do Federacji Rosyjskiej, ale nie tej - jak mówi Radosław Sikorski - której doświadczamy od niedawna, tylko Rosji takiej, jakiej doświadczaliśmy na przestrzeni wieków, a ostatnio na przestrzeni dekad. I to, że nie padła Bukareszteńska Dziewiątka, wyśmienity format współpracy polityczno-wojskowej w ramach NATO, jest symptomatyczne. Wiele jest o Trójkącie Weimarskim, który ma dla Radosława Sikorskiego charakter ambicjonalny, a zero o Bukareszteńskiej Dziewiątce, która ma wymiar praktyczny, konkretny, która dotyczy naszego bezpieczeństwa. I to jest najlepsze zwieńczenie tego exposé ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego. Chodzi wam o to, żeby być (Dzwonek) w wielkiej europejskiej piątce, ale zapominacie, że naszym podstawowym obowiązkiem jest bycie liderem Europy Środkowo-Wschodniej. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

    (Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty)


Przebieg posiedzenia