10. kadencja, 33. posiedzenie, 1. dzień (23-04-2025)
4. punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących ochronie odbiorców energii elektrycznej w 2023 roku oraz w 2024 roku w związku z sytuacją na rynku energii elektrycznej (druki nr 1175 i 1183).
Poseł Marek Suski:
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko klubu Prawa i Sprawiedliwości odnośnie do rządowej ustawy o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach służących ochronie odbiorców energii elektrycznej w 2023 roku oraz w 2024 roku w związku z sytuacją na rynku energii elektrycznej. Mam tu, szanowni państwo, ten druk, nawet bym powiedział zdrobniale: druczek. Zawiera on aż trzy artykuły na jednej stronie. Jak słyszymy, do każdego artykułu, oprócz terminu wejścia w życie, były poprawki. To rzeczywiście mistrzostwo świata, że poprawek było tyle samo co artykułów w ustawie.
Ale, szanowni państwo, ten projekt ustawy tak na dobrą sprawę jest rzeczywiście pewnego rodzaju symbolem tej koalicji. Przed chwilą mówił pan poseł Petru, że jest pewien symbol tej koalicji. Ja bym powiedział, że ta ustawa jest symbolem tej koalicji. A dlaczego jest to symbol tej koalicji? Otóż jak pamiętam, kiedy rządziło Prawo i Sprawiedliwość, to gdy przychodziliśmy z jakąś pilną ustawą, były zarzuty, że to jest skandaliczne, a nawet karygodne. Może prawnie trzeba by ścigać za proces legislacyjny, kiedy szybko proceduje się nad ustawami. Tymczasem ten projekt bije nawet nasze rekordy i słyszę, że jest to wspaniały proces legislacyjny. Dziś rano głosowaliśmy nad skróceniem terminu sprawozdania dotyczącego tego projektu, chociaż jeszcze nie było posiedzenia komisji ani nie było sprawozdania. Ale jak się okazuje, jeśli trzeba skrócić pracę nad jakimś projektem, to nawet się głosuje, zanim jeszcze było sprawozdanie, nad tym, żeby przyjąć skrócony termin sprawozdania. To jest jedna rzecz.
Druga sprawa to jest kwestia samego projektu, nad którym dzisiaj o godz. 16 pracowaliśmy w komisji. Teraz jest już prawie godz. 19...
(Głos z sali: Dwudziesta.)
...19.45...
(Głos z sali: Pięćdziesiąt cztery.)
...19.48 czy 19.49, czyli parę godzin po czytaniu w komisji mamy sprawozdanie. Za chwilę w następnym punkcie będziemy nad tą ustawą głosować. Iście rzeczywiście szybkie tempo. Ale z jednej strony jest lenistwo, nie ma ustaw, z drugiej strony jak już coś przyjdzie, to na gwałt trzeba robić w ciągu paru godzin ustawę. A przypomnę, że na początku tej kadencji uśmiechnięta koalicja mówiła, że takich praktyk nie będzie. Zmieniliście nawet państwo regulamin, gdzie trzeba wydłużyć terminy, że musi być poseł przygotowany, żeby mieć czas od momentu sprawozdania, że mają być 3 dni itd. Ostrzegaliśmy, że przyjdzie taki moment, że trzeba będzie coś szybko zrobić. Ale wtedy mówiliście: nie, nie, my jesteśmy tak świetni, że taka chwila nie przyjdzie. No i właśnie przyszła. I pytanie, cóż to takiego jest w tym, że trzeba to natychmiast przyjąć, że musi to być termin wejścia z dniem następnym po ogłoszeniu, co też jest swego rodzaju ewenementem, bo z reguły daje się jakieś vacatio legis. Tutaj tego nie ma.
Okazuje się, że ta koalicja doszła do wniosku, że warto by może zrobić coś takiego, czym można by się było pochwalić, że niby tu się obywatelom robi coś dobrze, bo przedłuża się termin możliwości obniżenia ceny. Ta cała ustawa temu ma służyć. Chyba to jest taka trochę kiełbasa wyborcza, bo kampania Rafała Trzaskowskiego padła, katastrofa debat w Końskich i w ogóle te rekiny, które tam miał rozpędzać wasz kandydat, jakoś się specjalnie obywatelom nie spodobały, i te węże na pęczki wiązane. To wszystko jest żenująco śmieszne, więc teraz trzeba coś dać obywatelom. Gdyby to była nawet kiełbasa wyborcza... Ale ten projekt ustawy jest taki, że nawet w uzasadnieniu jest zapisane, że to nie będzie w zasadzie w żaden sposób rzutować na budżet państwa. Czyli dajecie coś obywatelom, w gruncie rzeczy nic nie dając, tylko wydłużając termin możliwości tym firmom, które mają obywatelom wyliczać stawki, że będą miały na to więcej czasu, bo nie są w stanie się wyrobić. No ale (Dzwonek) wy zawsze nie jesteście w stanie się wyrobić.
Wicemarszałek Dorota Niedziela:
Dziękuję, panie pośle.
Poseł Marek Suski:
A co do tej kiełbasy wyborczej, to ten projekt bardziej przypomina pasztetową z PRL z dodatkiem papieru taletowego, a nie tak naprawdę jakąś kiełbaskę. Ale jeżeli...
(Wicemarszałek wyłącza mikrofon, poseł przemawia przy wyłączonym mikrofonie)
Przebieg posiedzenia