10. kadencja, 33. posiedzenie, 1. dzień (23-04-2025)

Oświadczenia.

Poseł Artur Szałabawka (tekst niewygłoszony):

    Unikalna szansa na zamknięcie Morza Bałtyckiego

    Polska ma dziś unikalną szansę, by zamknąć Morze Bałtyckie dla Federacji Rosyjskiej - informacyjnie, strategicznie i obronnie. Ale pytanie, które musimy sobie postawić, brzmi: Czy my z tej szansy skorzystamy?

    Trwa ogromny projekt budowy dwudziestu morskich farm wiatrowych w polskiej wyłącznej strefie ekonomicznej. Inwestycje te będą kosztować miliardy złotych, powstaną dziesiątki kilometrów od brzegu, w miejscach całkowicie poza zasięgiem naszych lądowych radarów. To nie tylko infrastruktura energetyczna - to potencjalny wysunięty bastion wczesnego ostrzegania. Tymczasem nikt nie wymaga od inwestorów, by instalowali tam radary, głowice optoelektroniczne, systemy ostrzegania czy interwencyjne siły pływające. Mówimy o obszarach, które mogą być celem sabotażu, działania grup dywersyjnych, a nawet rosyjskich dronów nawodnych czy podwodnych. A my poprzestajemy na ˝ekspertyzach˝, które nie nakładają żadnych obowiązków. To tak, jakbyśmy budowali elektrownię atomową, ale zapomnieli o płocie, monitoringu i ochronie. Przecież to absurdalne.

    Morskie farmy wiatrowe to idealna platforma dla systemów wczesnego ostrzegania - wystarczy wykorzystać ich konstrukcję do zamontowania sensorów i wpiąć je w zintegrowany system radiolokacyjny nadzoru. Dzięki współpracy z Danią i Szwecją moglibyśmy objąć pełnym dozorem środkowy Bałtyk. Żadna rosyjska jednostka nie przemknęłaby niezauważona w stronę gazoportu w Świnoujściu.

    Dlaczego MON nie korzysta z zapisów ustawy o bezpieczeństwie morskim z 2011 r., która pozwala nakładać obowiązki na inwestorów już na etapie planowania? Dlaczego nie działa Marynarka Wojenna, skoro to właśnie ona będzie musiała bronić tej infrastruktury w razie zagrożenia? Dlaczego nie inwestujemy w potencjał, który mamy niemal za darmo na wyciągnięcie ręki?

    Jeżeli nie zmienimy podejścia już teraz, to za kilka lat będziemy mieć farmy wiatrowe, ale bez ochrony, bez łączności, bez zintegrowanego nadzoru. Za to z pełną świadomością, że zmarnowaliśmy strategiczną okazję, by uczynić Bałtyk bezpiecznym.

    Pytam: Czy rzeczywiście stać nas na taką krótkowzroczność?


Przebieg posiedzenia