8. kadencja, 17. posiedzenie, 3. dzień (29-04-2016)
16. punkt porządku dziennego:
Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego oraz niektórych innych ustaw (druk nr 428).
Poseł Sławomir Jan Piechota:
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Cieszę się z takiego generalnego poparcia tej inicjatywy, bo to dobrze jej rokuje. Natomiast w związku z przedstawionymi tu opiniami chciałbym jednak przypomnieć, zwłaszcza tym, którzy nie uczestniczyli wcześniej w debatach dotyczących tych spraw, że to nie są sprawy, które pojawiają się dzisiaj. Te sprawy tak naprawdę w wolnej Polsce od początku były regulowane, były weryfikowane, korygowane. Myślę, że pierwsza zasadnicza refleksja, która często podczas tych debat i analiz wraca, jest taka, że wszyscy, którzy żyli w czasie wojny, ucierpieli i wszyscy doznali krzywdy. Ale czy możemy w związku z tym każdemu, zwłaszcza identycznie, zapewnić dzisiaj jakieś specjalne uprawnienia? No bo byli ci, którzy walczyli z bronią w ręku, byli ci, którzy ukrywali poszukiwanych pod groźbą kary śmierci, byli ci, którzy byli zamykani w obozach zagłady, w więzieniach, katowani, i byli ci, którzy prowadzili cywilne życie, z całym tym zagrożeniem, strachem, z biedą. Czy w związku z tym możemy dzisiaj wszystkim, którzy wówczas żyli, dać zwłaszcza jednakowe i wysokie uprawnienia? Po prostu nie stać nas na to. To brzmi trywialnie, zawsze jest krytykowane takie patrzenie, tylko musimy w różnych sytuacjach podejmować trudną decyzję o pewnym pierwszeństwie, o pewnej różnicy.
W czasach, kiedy ja miałem zaszczyt przewodniczyć Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, co roku odbywała się na forum komisji dyskusja o sytuacji osób, które właśnie walczyły z bronią w ręku czy też były w różny sposób represjonowane. I z tych dyskusji wyciągaliśmy wnioski, szukając jak najlepszego sposobu pomagania ludziom, zwłaszcza tym, którzy byli najbardziej zasłużeni i którzy najbardziej ucierpieli. Stoimy cały czas przed tym dylematem. Pan minister wspomniał o małoletnich ofiarach wojny. Dyskutowaliśmy o tym wielokrotnie, jak trudno zdefiniować ten krąg uprawnionych i jakie im dzisiaj dać świadczenia. I tu znowu często brniemy w taką pułapkę - i myślę, że pan minister też doskonale ma tego świadomość - że to nie tyle dzisiaj chodzi o jeszcze jedno jakieś świadczenie pieniężne, bo gdy analizujemy sytuację tych osób, bardzo często pojawia się wątek, że tak naprawdę najbardziej im dzisiaj potrzeba dobrej opieki zdrowotnej. To są ludzie w zaawansowanym wieku, ludzie schorowani. To jest to, o co pytał pan poseł Rajmund Miller, jak możemy tym ludziom pomóc. I wydaje się, że dzisiaj coraz bardziej zależy to od dobrej praktyki, a nie od jakiegoś dodatkowego świadczenia finansowego. Bo te świadczenia, te zasadnicze, np. prawo do bezpłatnych leków, są już dzisiaj generalnie uregulowane. Natomiast wynikające z przepisów pierwszeństwo w dostępie do świadczeń zdrowotnych jest różnie w praktyce traktowane. Są miejsca, gdzie jest to szanowane i osoba, która ma ten status, uzyskuje szybko te świadczenia, ale są miejsca, w których te osoby uzyskują to z trudem. One się nie chcą narzucać, one nie chcą jakoś łokciami się rozpychać. To nie jest styl tych ludzi. A więc oni w zakłopotaniu czekają w długich kolejkach. I trzeba jasno przypominać, zwłaszcza w kontraktach zawieranych przez Narodowy Fundusz Zdrowia, że placówka, która uzyskuje środki z NFZ, ma obowiązki wynikające wprost z ustawy, że musi szanować pierwszeństwo tych osób. I to jest chyba dzisiaj najważniejszy element. W wielu województwach dobrze to robią pełnomocnicy marszałków do spraw kombatantów i osób represjonowanych. Tworzą te dobre praktyki. Są szpitale przyjazne kombatantom czy w ogóle przychodnie, w których to się szanuje i uwzględnia. Natomiast musimy mieć świadomość, że jest jednak różnica w tej sytuacji, była różnica w sytuacji tych osób i dlatego też nie można powiedzieć, że to dzisiaj zaczynamy się tym zajmować. Przecież ustawa, która przyznała zasadnicze świadczenia tej grupie osób, została przyjęta w roku 1994. Przypomnę, że jest to ustawa z 4 września 1994 r. o świadczeniu pieniężnym i uprawnieniach przysługujących żołnierzom zastępczej służby wojskowej przymusowo zatrudnianym w kopalniach węgla, kamieniołomach, zakładach uranu i batalionach budowlanych. Co do tych świadczeń finansowych ona podobnie to reguluje, tak jak dziś. Dziś mówimy o zrównaniu, o tym, żeby ci ludzie poczuli, że nie są w najmniejszym stopniu gorsi, że są na tych samych równych prawach. Ale to zrównanie też wymagało czasu. Przypomnijmy, że podczas prac nad projektem senackim, który wpłynął do Sejmu w lipcu ubiegłego roku, czyli tuż przed końcem kadencji, który miał tak naprawdę charakter intencjonalny, wobec tego projektu wiele różnych uwag wskazujących na jego wadliwość zgłosił Zakład Ubezpieczeń Społecznych, urząd do spraw kombatantów. A zatem tamta inicjatywa, tamten projekt został jednak opatrzony opiniami, które wskazywały, że wśród organizacji zrzeszających kombatantów i osoby represjonowane nie ma jeszcze jednolitej opinii co do takiego całkowitego zrównania różnych grup represjonowanych. Wskazywano, że inna jest sytuacja tych, którzy walczyli z bronią w ręku, w oddziałach partyzanckich, w powstaniu warszawskim, tych, którzy byli przetrzymywani w obozach koncentracyjnych, którzy byli zatrzymywani, bici, katowani, torturowani, czy tych, którzy podejmowali działalność zagrożoną karą śmierci, np. właśnie żołnierzy górników. My dzisiaj nie mamy wątpliwości, że to też krąg ludzi, którzy byli świadomie represjonowani. Te represje były bardzo dotkliwe. I też mamy przekonanie, że jest ten czas, żeby dokonać takiego zrównania.
Pan poseł Andzel przypominał, że klub PiS występował wcześniej z takimi wnioskami. To mogę tylko spytać, czemu w tej kadencji państwo nie wystąpiliście. Mieliście gotowca. Tyle ustaw tak szybko wprowadziliście, przeprowadziliście, uchwaliliście. Dawno byśmy o tym zapomnieli. (Oklaski) Minęło pół roku. My, szczegółowo analizując tamten projekt senacki, te wcześniejsze nasze dyskusje, proponujemy to, co proponujemy. I moim zdaniem nie ma się co ścigać, kto ma większe zasługi. Po prostu zróbmy wspólnie coś dobrego, co ludziom będzie dobrze służyć. Ale oczywiście w pracach nad tym projektem, jeżeli państwo uznacie, że macie większe możliwości, możecie dać szersze uprawnienia, możecie dać większe świadczenia. Wszystko przed wami. Znając waszą hojność, byłbym zdziwiony, zwłaszcza po wystąpieniu pana posła Andzela, gdyby ta kwota nie została zdecydowanie podwyższona. Można dać zdecydowanie więcej. My mamy poczucie, że nie jest to takie łatwe, że nie jest to takie proste. Często, raz jeszcze podkreślę, problem nie leży w tych świadczeniach finansowych dawanych wszystkim, tylko często polega na tym, by umieć zareagować na indywidualne potrzeby konkretnego człowieka, czyli np. żeby on nie miał problemu z dostępem do całodobowej placówki opieki stacjonarnej, jeżeli jego sytuacja zdrowotna i rodzinna jest taka, że nie ma możliwości dalszego pozostawania w swoim domu. A więc żeby takich placówek o jak najwyższym standardzie było jak najwięcej. Wszyscy się przyczyńmy do tego, by tym osobom zapewnić takie możliwości funkcjonowania.
Tak jak wspomniał pan minister, te liczby pochodzą zwłaszcza ze źródeł urzędu do spraw kombatantów, ale nie są precyzyjne, są raczej jak najbardziej dopracowane, ale szacunkowe. I pewnie dopiero uruchomienie tej ustawy pozwoli na dokładniejsze policzenie osób, które jeszcze żyją, bo i ze względu na ich wiek, i na to, co przeszli, oczywiście krąg tych ludzi wykrusza się dość szybko. Takie są naturalne koleje ludzkiego losu, ale mam nadzieję, że ta ustawa pomoże w tym, że potrzeby tego środowiska zidentyfikujemy jak najdokładniej i jak najefektywniej będziemy tym osobom udzielać pomocy. Dlatego mam nadzieję, że prace nad tą ustawą będą przebiegały jak najsprawniej, by jak najszybciej ona mogła wejść w życie. Dziękuję. (Oklaski)
Przebieg posiedzenia