8. kadencja, 54. posiedzenie, 3. dzień (14-12-2017)

20. punkt porządku dziennego:

Sprawozdanie Komisji Polityki Społecznej i Rodziny o uchwale Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw (druki nr 2108 i 2118).

Poseł Tadeusz Cymański:

    Nie, nie, nie, krócej na pewno nie.

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Przypadł mi w udziale zaszczyt właściwie skomentowania dyskusji senackiej i wniosków z niej płynących, bo przez 3 minuty trudno jest to omówić. Dlatego od razu przechodzę do konkluzji.

    Senat proponuje, krótko mówiąc, przesunięcie wejścia w życie tej ustawy o 1 rok. Argumenty, jakie padały w debacie senackiej, były bardzo różne. Jedyny moim zdaniem zasługujący na szacunek i uznanie jest ten główny i on faktycznie tłumaczy całą sprawę, mianowicie jeśli chodzi o przygotowanie informatyczne systemu ZUS-owskiego, niestety nie jest on w stanie uczynić tego w taki sposób, aby ustawa weszła w życie 1 stycznia. Inne argumenty pokazują problem niestety bardziej partykularnych interesów, są też argumenty, które już padały tu w Wysokiej Izbie. Potężna siła stoi za interesem kilkusettysięcznej grupy ludzi najlepiej zarabiających. To nie tylko elity informatyczne i elity najlepszych, rzadkich zawodów, ale to również potężne branże z bardzo wysokimi zarobkami.

    Myślę, że ta ustawa wejdzie w życie za rok, będzie rok dla ZUS-u, aby to wszystko przygotować, jak również żeby przeprowadzić większą dyskusję społeczną, bo o tym się mówi. Jeżeli ktoś podważa wiarę w nasze państwo, w to, że państwo będzie w stanie wywiązać się ze swoich zobowiązań, to jest to bardzo niepokojące, niebezpieczne zjawisko. Również jeśli chodzi o ocenianie osób, które będą podlegać pod tą ustawę, że będą masowo uciekać za granicę, przechodzić na samozatrudnienie, dlatego że ich realna pensja zostanie zmniejszona o 10% składki rentowej, a jednocześnie oprócz tego na ich koncie w ZUS-ie będzie dopisane 15% - 6,5 plus prawie 10 - to ja takiego pesymizmu gratuluję. Mówię to z pewną ironią.

    Konkludując, chciałbym podziękować rządowi, że podjął ten temat, który przez wiele, kilkadziesiąt lat był odkładany w imię równego traktowania, i że zostanie to przez Wysoką Izbę, mam nadzieję, za rok przyjęte.

    A to, że siła wpływu ponad 300 tys. ludzi, którzy zarabiają naprawdę bardzo dużo, jest większa niż siła kilkunastu milionów Polaków, to już inna racja, ponadczasowa...

    (Poseł Magdalena Kochan: Kłamstwo, bo związki zawodowe są przeciw tym rozwiązaniom.)

    ...ponieważ pieniądze rządzą światem. Po prostu Senat nie okazał się Izbą refleksji, tylko Izbą słabości, która uległa tym partykularnym interesom. Mówię to z gorzkim sercem (Dzwonek) i otwarcie. Tak, trzeba to powiedzieć wyraźnie.

    (Poseł Magdalena Kochan: Związki zawodowe są przeciw.)

    (Wypowiedź poza mikrofonem)

    Zawsze byłem za. Proszę sprawdzić w annałach.


Przebieg posiedzenia