9. kadencja, 9. posiedzenie, 4. dzień (07-04-2020)

8. i 9. punkt porządku dziennego:


   8. Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 (druk nr 330).
   9. Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o utworzeniu prawdziwej Tarczy antykryzysowej oraz o zmianie niektórych innych ustaw (druk nr 324).

Poseł Jakub Kulesza:

    Dziękuję.

    Szanowna Pani Marszałek! Szanowna Pani Minister! Wysoka Izbo! Po co my się właściwie dzisiaj tutaj spotykamy? Żeby odegrać z góry ustalone role w tym spektaklu, mylnie nazywanym procesem legislacyjnym? Przed kim i co chcemy dzisiaj udawać? Chcemy udawać, że podejmujemy decyzje? Wczoraj podjęliśmy decyzję o nieuzupełnianiu porządku obrad o nowelizację Kodeksu wyborczego, a za kilka godzin ten kodeks był z powrotem. Udajemy, że tworzymy prawo? Było 39 poprawek zgłoszonych przy pierwszej tarczy przez koło Konfederacja. Wszystkie z automatu zostały odrzucone. Udajemy, że wiemy, nad czym głosujemy? Po wejściu w życie pierwszej tarczy ministerstwa musiały wydać podręcznik liczący 172 strony, który i tak praktycznie niczego nie wyjaśnia. Udajemy, że zapoznaliśmy się z projektem? Na 0,5 godziny przed pierwszym czytaniem wpłynęła treść projektu, tego projektu, który liczy ponad 200 stron, który nowelizuje ponad 60 ustaw. Udajemy, że go przeczytaliśmy, że go przeanalizowaliśmy, że zestawiliśmy z brzmieniem ustaw, że oceniliśmy jego wpływ i teraz bardzo dokładnie zrecenzujemy i zapytamy, czy przypadkiem w nowo dodanym art. 15zzzzzx nie ma błędu w numeracji i czy nie będzie trzeba go poprawiać w tarczy, łacie 3.0?

    Pani Marszałek! Pani Minister! Panie Sprawozdawco! Czy państwu nie jest wstyd brać udział w tym przedstawieniu? Czy nie jest głupio tak udawać?

    Ale przechodząc do rzeczy...

    (Poseł Piotr Gliński: No właśnie.)

    ...prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie i tak samo porządną gospodarkę i sprawne państwo, i dobre rządy poznaje się w kryzysie. Jaka jest ta Polska pod rządami Prawa i Sprawiedliwości? Premier Mateusz Morawiecki dużo nam obiecywał, jak ta Polska będzie wyglądała. Mieliśmy obietnicę miliona samochodów elektrycznych, dronów, uwaga, mieliśmy mieć przemysł kosmiczny. Zacytuję pana premiera: Będziemy coraz większą pulę środków dedykować na przemysł kosmiczny, na badania, na to wszystko, żeby nasz przemysł, w szeroko rozumianym zakresie, i usługi, żeby nasza gospodarka była bardziej nasycona tym pierwiastkiem kosmicznym w sensie idealistycznym i praktycznym.

    No i ta nasza gospodarka, natchniona idealistycznym pierwiastkiem kosmicznym przez pana premiera, na czele ze spółkami Skarbu Państwa, całym tym peletonem, który wiedzie prym w WIG20, z tymi licznymi instytucjami, urzędami, które tak ochoczo państwo powołują z roku na rok, te 7 tłustych lat przejadła, przejadła przez biurokrację, przez klucz partyjny w przyznawaniu stanowisk i przez wyborcze rozdawnictwo. Cała nasza gospodarka przez ten szereg regulacji, wymogów, atestów, cen maksymalnych, które teraz państwo narzucają, nie jest w stanie wyprodukować wystarczającej ilości tak zaawansowanych kosmicznie technologicznych produktów jak maseczki, jak rękawiczki, nie mówiąc już o bardzo trudnym w produkcji płynie do odkażania. Doszło do tego, że jeden z prezesów spółki Skarbu Państwa został bohaterem narodowym, bo, uwaga, korzystając z przywileju, że urząd właśnie tę firmę zwolnił z konieczności korzystania z atestowanego alkoholu, mógł wyprodukować płyn do odkażania. Oczywiście inne, prywatne firmy nie mogły tego zrobić.

    Agencja Rezerw Materiałowych nie ma podstawowych wyrobów medycznych, bo, uwaga, musiała kupić węgiel od upadających kopalń ratowanych przez upadające spółki energetyczne. Ale, uwaga, ta sama Agencja Rezerw Materiałowych miała w posiadaniu w połowie lutego, gdy już było wiadomo, jaki nas czeka kryzys w systemie ochrony zdrowia, 63 tys. specjalistycznych, całotwarzowych masek neoprenowych. Miała. Wiedzą państwo, co się stało? Wysprzedali wszystko. 60 tys. maseczek zostało wystawionych na licytacji po 10 zł za sztukę, gdy na rynku chodziły po 130, 140 zł. Oczywiście wszystkie rozeszły się natychmiast, bo ludzie wiedzieli, że jest epidemia, że będą potrzebne, i teraz z kilkudziesięciokrotną przebitką są sprzedawane przez prywatne podmioty.

    Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych też oczywiście nie ma pieniędzy dla zwalnianych pracowników, bo poszły, wbrew założeniu, na świadczenia przedemerytalne.

    Natomiast wróćmy do tarczy, nazywanej przez was tarczą antykryzysową, a będącej w rzeczywistości betonowym kołem ratunkowym. Jak ta tarcza wygląda? Tak jak mówiłem, nie wiadomo, bo mało kto cokolwiek z niej rozumie. Świadczy o tym ten podręcznik mający 172 strony, który dalej nie wyjaśnia, jak i ustawa, czy zwolnienie z ZUS obejmuje także stronę pracownika, przez co pracodawcy nie wiedzą, jaką wypłacać pensję. Wiadomo za to, że te 5 tys. pożyczki dla mikroprzedsiębiorców, czyli przedsiębiorców zatrudniających według ustawy mniej niż dziewięciu pracowników, ma nie obejmować tych, którzy nikogo nie zatrudniają. Wiadomo to z informacji, pisma jakiegoś urzędnika, który wbrew ustawie twierdzi, że oczywiście zero jest większe niż dziewięć.

    Szanowni Państwo! Czego ta ustawa nie zawiera? Przyznam się szczerze, że przez te 0,5 godziny, kiedy miałem tę ustawę w ręku, zdążyłem przekartkować te ponad 200 stron i zauważyć, że ta ustawa nie likwiduje tych 24 nowych procesów biurokratycznych, tych nowych wniosków, nie zwalnia z automatu z narzucanych podatków, opłat, w sytuacji gdy rząd rozporządzeniami wstrzymuje działalność gospodarczą. Czy ta ustawa łata wszystkie dziury pierwszej tarczy? Być może przez te 0,5 godziny, które minie do drugiego czytania, będzie w stanie to ustalić Krzysztof Bosak, który będzie prezentował stanowisko koła w drugim czytaniu. Dziękuję bardzo. (Dzwonek)


Przebieg posiedzenia